– Przeszedłem w Europie bardzo wiele. Zagrałem trzy mecze dla Castilli, poprawiłem hiszpański i przyszła pandemia. Po pięciu miesiącach bez gry zostałem wypożyczony. Zdobyłem doświadczenie, grałem w wielu krajach i nauczyłem się innych języków. Wyjeżdżałem w wieku 18 lat i teraz mam inny mindset. Także na boisku. Nauczyłem się więcej bronić, bo w Europie taktyka jest trochę inna. Stałem się lepszym graczem.
– Wiele osób mówi, że nie poradziłem sobie w tym czy innym klubie, ale nikt nie może powiedzieć, że nie poradziłem sobie w Realu Madryt, bo nie miałem na to nawet szansy. Nie odbyłem z nim przygotowań, nie rozegrałem ani jednego meczu. Tymczasem w social mediach wiele osób gada głupoty. W przypadku Realu nie można tak mówić, bo nie rozegrałem w nim nawet jednego meczu.
– Kiedy jechałem do Dortmundu, to nie mówiłem ani po angielsku, ani po niemiecku, więc było mi dosyć trudno. Pomogli mi Erling Haaland, Emre Can i Jude [Bellingham]. To było dobre doświadczenie. Szkoda, że nie udało mi się lepiej rozwinąć mojego futbolu. Ludzie na treningach powtarzali, że idzie mi świetnie, ale nie dawali mi grać. Nie rozumiałem tego. Trenowałem dobrze, ale nie dawano mi szans. Taki był ich wybór. Ja szanowałem wszystkich, klub i zawodników, ale było mi żal.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się