João Neves wyleciał z boiska w finale Klubowego Mundialu w 85. minucie za pociągnięcie Marca Cucurelli za włosy po ich fizycznym starciu. Sędzia tego nie zauważył, ale interweniował VAR i po krótkiej analizie arbiter główny wyrzucił Portugalczyka z boiska.
Ta sytuacja od razu przywołała na social mediach obrazki z 2020 roku i meczu między Realem Madryt a Deportivo Alavés. Tam w sytuacji pociągnięcia Marcelo za włosy przez Víctora Laguardię w polu karnym arbiter wyśmiał skargi Brazylijczyka, a VAR nie zatrzymał gry. Odpowiednie powtórki sytuacji nadeszły dopiero w przerwie i po meczu, co w przypadku meczów Realu Madryt pozostaje standardem La Ligi do dzisiaj. Sytuację można obejrzeć poniżej:
Co ważne dla tej historii, wydarzyło się to w 43. minucie. Królewscy przegrywali wtedy 0:1 i powinni otrzymać rzut karny, a rywale grać w dziesiątkę. Mecz zakończył się wygraną gości 2:1, a Real Madryt mistrzostwo w tamtym sezonie przegrał ostatecznie o 2 punkty z Atlético.
Niektórzy „rzecznicy” sędziów i Barcelony w tamten weekend próbowali udowadniać, że to wcale nie jest agresja i czerwona kartka, ale dosłownie dzień później wydarzyła się podobna sytuacja, w której pokazano czerwoną kartkę. W meczu Celty Vigo z Granadą doszło do ostrego faulu Okaya Yokuşlu z Celty na Luisie Milli z Granady. Sędzia ukarał Turka żółtą kartką i musiał przez dłuższą chwilę uspokajać innych zawodników, którzy stworzyli na podstawie tej akcji zamieszanie. W międzyczasie Okay poszedł do zwijającego się z bólu rywala i... pociągnął go za włosy. Po interwencji VAR-u Okay zobaczył czerwoną kartkę.
To potwierdziło, że w meczu Realu Madryt doszło do skandalicznego błędu i wypaczenia wyniku. Co najciekawsze, po 12 dniach zorganizowano wtedy konferencję Komitetu Arbitrów podsumowującą pierwszą tercję sezonu. Clos Gómez, ówczesny dyrektor VAR-u [który teraz w czerwcu został zwolniony ze stanowiska], stwierdził, że VAR nie widział zdarzenia, a zarejestrowały je tylko poboczne kamery hiszpańskich telewizji, które są standardem na meczach La Ligi i służą nagrywaniu materiałów do tak popularnych filmików z kulisami meczów.
Dokładnie Clos Gómez powiedział: „Wszystkie kamery produkcji telewizyjnej meczu są dostępne dla VAR-u. Są jednak wyjątki, a wyjątkami są kamery bez kabli wnoszone na poziom murawy do nagrywania własnych materiałów. Te kamery nie należą do produkcji meczu i VAR nie ma do nich dostępu. Tak się wydarzyło w tym meczu. W przerwie pokazano powtórki, do których my nie mieliśmy dostępu, więc nie mogliśmy ich analizować jako VAR. To są wyjątki i zazwyczaj nasze kamery z produkcji telewizyjnej pokrywają boisko i wydarzenia w lepszy sposób. My na meczach mamy przynajmniej 14 kamer, które zazwyczaj całkowicie pokrywają przebieg meczu”.
Na social mediach kibice wskazują, że za włosy, a konkretnie jeden z warkoczyków, pociągnięty został także w styczniu Vinícius w straciu ze Stole Dimitriewskim. Trzeba jednak wskazać, że o ile bramkarz Valencii prowokował, to wydaje się, że niekoniecznie celował w ciągnięcie za włosy, a za koszulkę i po prostu w jego chwycie znalazł się jeden z ówczesnych warkoczyków, jakie na głowie nosił Brazylijczyk.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się