Real Madryt przeżył dość nietypową sytuację po meczu z Borussią Dortmund. Królewscy zapewnili sobie awans, a zawodnicy stopniowo opuszczali stadion, by wsiąść do autokaru i udać się na lotnisko – skąd mieli wrócić do West Palm Beach w Miami, które służy im jako baza podczas Klubowego Mundialu. Nie obyło się jednak bez niespodzianki. Gdy cała drużyna była już w autokarze, a Florentino Pérez siedział w swoim samochodzie, Real Madryt został zmuszony odjechać… bez Kyliana Mbappé. Francuski napastnik spędził zbyt dużo czasu w kontroli antydopingowej i cała wyprawa opuściła MetLife Stadium bez niego, opisuje dziennik MARCA.
Real odjechał o 19:30 czasu lokalnego, a Mbappé opuścił stadion dopiero o 20:28 – prawie godzinę po drużynie. Towarzyszył mu jeden z członków klubu, a następnie został przewieziony czarnym samochodem eskortowanym przez pięć radiowozów policyjnych, donosi MARCA.
Co Xabi Alonso powiedział Rüdigerowi w autokarze?
Wyjazd Realu dostarczył też kilku ciekawych scen. Xabi Alonso rozmawiał z Ardą Gülerem o jednej z sytuacji boiskowych. Vinícius i Militão zrobili małego psikusa Rodrygo – cała trójka ruszyła razem w stronę autokaru, ale Vini i Militão w ostatniej chwili skręcili za pojazd, by uniknąć dziennikarzy, zostawiając swojego rodaka samego na widoku. Gdy Rodrygo to zauważył, pozostało mu tylko się roześmiać. Xabi Alonso, siedząc już w autokarze, wymienił kilka gestów z zawodnikami: szepnął coś Rüdigerowi do ucha, pogratulował Franowi Garcíi uściskiem dłoni, a Modricia obdarzył serdecznym uściskiem.
Jude Bellingham, który na MetLife Stadium zagrał przeciwko swojemu byłemu klubowi, opuścił stadion z papierową torbą z herbem Borussii Dortmund – w Niemczech wciąż pamiętają o jego znakomitym czasie spędzonym w tym zespole, podsumowuje MARCA.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się