REKLAMA
REKLAMA

Wiele się zmieniło od finału na Wembley

Piętnaście miesięcy po zdobyciu piętnastego Pucharu Europy, Real ponownie zmierzy się z Borussią, ale praktycznie połowa jego składu będzie inna.
REKLAMA
REKLAMA
Wiele się zmieniło od finału na Wembley
Real cieszy się z wygrania Ligi Mistrzów 2023/24. (fot. Getty Images)

Carlos Forjanes z dziennika AS pisze, że Real Madryt i Borussia spotkają się ponownie w tę sobotę piętnaście miesięcy po finale Ligi Mistrzów na Wembley, ale w zupełnie innych okolicznościach. Czuć jakby minęły dekady, a nie tylko nieco ponad sezon. 

W Realu doszło do wielu zmian. Nawet Dani Carvajal, MVP finału z 2024 roku, nie jest dostępny na sobotnie starcie. Tylko pięciu graczy (Courtois, Rüdiger, Valverde, Bellingham i Vinicius) z 1 czerwca 2024 roku ma znaleźć się w jedenastce 5 lipca 2025 roku. Nawet trener jest inny: srebrne włosy Ancelottiego i uniesiona brew ustąpiły miejsca niemal wybiegowej elegancji Xabiego Alonso. 

REKLAMA
REKLAMA

Nowy trener mówi: „Znam Borussię bardzo dobrze, wiele razy graliśmy (w Bayerze) przeciwko niej...”. Konkretnie pięć razy w ciągu dwóch i pół roku, z bilansem zaledwie jednego zwycięstwa. Niko Kovac również nie jest mu obcy. Mieli także między sobą pięć pojedynków, ale cztery, gdy chorwacki trener był za sterami Wolfsburga. W pojedynku Xabi kontra Niko wygrywa madridista: dwa zwycięstwa, dwa remisy i tylko jedna porażka. 

AS przypomina, że w sobotę nie dojdzie jednak do pojedynku między braćmi Bellingham. Jude zagra, a Jobe nie. Młodszy z braci pauzuje za otrzymanie żółtej kartki przeciwko Monterrey, co wciąż nie przestaje zadziwiać Kovaca: „Jobe nie wiedział, że zostanie zawieszony za tę kartkę, powiedziałem mu o tym w przerwie...”. Na trybunach MetLife Stadium nie spodziewamy się zobaczyć słynnej żółtej ściany fanów BVB i przeważać będą kibice Realu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA