– Potrzebowaliśmy wygranej nad Pachucą nie tylko do doszlifowywania tego, czego chce trener, ale także dla naszego lepszego samopoczucia po pierwszym spotkaniu. Gramy na mundialu i na nim nie ma marginesu na błąd. To był kolejny krok pod względem tego, czego chce trener i pod względem naszej pracy defensywnej i ofensywnej. Będziemy dalej się poprawiać.
– Jestem bardzo samokrytycznym zawodnikiem, mam w sobie dużo pasji i cóż, zmarnowanie karnego w pierwszym meczu było dla mnie ciężkim ciosem. Do karnego podchodziłem ze swoją pewnością siebie, ale także wsparciem całej drużyny i kolegów... W takim momencie rodzina jest daleko, a to są osoby, których się trzymasz i słuchasz. Było ciężko... To też zmiana czasu, oni śpią w innym momencie i na końcu musisz topić swoje małe smutki sam w pokoju.
– Dlatego to zwycięstwo nad Pachucą było tak ważne. Także osobiście dla mnie i próbowałem strzelić gola, by zmienić mój wizerunek z poprzedniego meczu. Bramka pomogła też drużynie w ruszeniu w dalszą drogę.
– Mój gol? Zaczęliśmy od wyprowadzenia piłki. Myślę, że Thibaut był cierpliwy i dobrze poczekał z podaniem aż Dean się otworzy. Dean świetnie podciągnął piłkę i zagrał podanie w stylu Toniego Kroosa. Vini też dobrze powalczył o piłkę. Poczekał na mnie i wycofał do mnie piłkę. Zobaczyłem Brahima i cóż, z Brahimem mamy świetne połączenie nie tylko w futbolu, ale także poza nim. Zrozumieliśmy się samym spojrzeniem.
– Pochwały od Xabiego? Kiedy wsiadłem do autobusu wiozącego nas na lotnisko, to mój brat wysłał mi te słowa. Usłyszałem to dzięki bratu i to było coś pięknego, bo to mój trener. On nam pomaga, daje nam potrzebne rady, jest z nami, wspiera nas... Do tego ma takie osiągnięcia jako piłkarz... Otrzymanie takich słów z jego strony zawsze jest czymś pięknym.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się