– Aklimatyzacja jest szybka, ale pozytywna. Od początku odczucia są dobre i połączenie z piłkarzami jest dobre. Pracujemy powoli nad pomysłem, jaki mamy. Dzielimy się nią z zawodnikami i tego chcemy. Rozpoczynamy nowy etap, ale projekt się nie zmienia. Projekt Realu Madryt zawsze jest zwycięski. Mogą się w nim zmieniać pewne założenia i twarze, ale nigdy nie zmienia się duch projektu.
– Branie udziału w treningach? To przychodzi mi naturalnie. Lubię być blisko, lubię rozmawiać, dawać instrukcje. Lubię, kiedy piłkarz pokazuje jakość na treningach, a nie tylko w meczach. Lubię, gdy ta codzienność też jest na dobrym poziomie. Uważam, że to bez wątpienia nam pomoże. To coś naturalnego. Ja nie nadaję temu większego wymiaru. Najważniejsze jest to, co wydarzy się w środę na boisku, ale do tego czasu próbujemy robić dobre rzeczy. Dobrze połączyliśmy się z drużyną i dynamiką zespołu.
– Wiemy, kim jesteśmy, czego chcemy i jak chcemy grać. To się tworzy. Jasne jest, że poziom na starcie i poziom na koniec mundialu będzie inny. Jestem pewny, że na koniec turnieju będziemy lepszą drużyną, bo mecze będą mówić nam różne rzeczy. Będziemy mogli je dopracowywać i poprawiać. Dla mnie ten czas spędzany z nimi jest bardzo pozytywny, bo poznajesz się z zawodnikami i dopasowujesz rzeczy między tym, co masz w głowie, a tym, co może dziać się na boisku. To proces, który chcemy rozwijać.
– Zarządzanie szatnią? Ja w doświadczeniu piłkarza przebywałem z Cristiano czy Karimem [Benzemą], którzy są bardzo ambitnymi zawodnikami. Musisz umieć odpowiednio do nich trafiać. Musisz potrafić utrzymywać ich ambicję. Oni są bardzo profesjonalne i zawsze chcą najlepszych rzeczy. Musisz im towarzyszyć i odpowiednio prowadzić, by to utrzymać. To wszystko zawsze w ramach ducha i pomysłu drużyny. Na końcu codzienność z tymi piłkarzami jest bardzo komfortowa.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się