Od pierwszej minuty w Stuttgarcie oglądaliśmy dwóch graczy Realu Madryt: Deana Huijsena po jednej stronie i Kyliana Mbappé po drugiej. Aurélien Tchouaméni ma problemy zdrowotne i nie wrócił do pełni sił po wymagającym sezonie w klubie.
Po dość wyrównanym i szarpanym środku pola Francja przejęła inicjatywę, ale w najlepszych sytuacjach brakowało wykończenia i szczęścia. Kylian Mbappé miał dobrą okazję do strzału lub podania, ale Unai Simón świetnie odczytał jego zamiary. Bramkarz Athleticu mógł też dziękować poprzeczce, gdy po strzale Theo piłka trafiła właśnie w obramowanie bramki.
Trójkolorowi nie wykorzystali swojego momentu, a Hiszpania właściwie już przy pierwszym wejściu w pole karne rywala otworzyła wynik meczu. Lamine Yamal dograł do Mikela Oyarzabala, który dobrze się zastawił, wykorzystał pasywność obrony i podał do Nico Williamsa, który z bliska nie dał bramkarzowi żadnych szans. Nie było otrząśnięcia się Francji po takim początku, był za to kolejny gol dla Hiszpanii. Tym razem Oyarzabal popisał się bardzo dobrym podaniem z głębi pola, a Merino – wykorzystując niedawne doświadczenie z gry na środku ataku – jak profesor powiększył prowadzenie Hiszpanii.
Dembélé, Olise, Doué i Mbappé próbowali, ale ich strzały często nie były przygotowane i hiszpański portero radził sobie z uderzeniami bez żadnych problemów, o ile wcześniej nie zablokowali ich obrońcy. Dobrą pierwszą połowę zanotował też Huijsen, który zanotował kilka niezłych interwencji, ale zdecydowanie bardziej imponował w podejmowaniu optymalnych decyzji w rozegraniu, co przyspieszyło kilka akcji zespołu De la Fuente.
Jeszcze przed przerwą spotkanie mogło się podobać, ale w drugiej były już fajerwerki. Głównie puszczali je Hiszpanie. Wszystko zaczęło się od głupiego zachowania Adriena Rabiot, który sfaulował rywala we własnym polu karnym. Po chwili było 3:0 po karnym Lamine Yamala, a nieszczęście Francji znów przyszło… parami. Po upływie nieco ponad minuty świetnie w polu karnym zachował się Pedri, który podwyższył wynik.
Francja była na kolanach, ale jeszcze walczyła. Przyszły gole Mbappé (z karnego, którego sam wywalczył po faulu Pedro Porro) i Cherkiego (z asystą Mbappé), ale pomiędzy nimi prowadzenie La Rojy podwyższył Lamine. Na wszystko, co Francja miała do zaproponowania w ataku Hiszpania odpowiadała podwójnie. W końcówce przez moment było niebezpiecznie dla La Rojy, bo po samobójczym trafieniu Viviana Trójkolorowi uwierzyli w sukces. Poza trafieniem Kolo Muaniego w doliczonym czasie gry brakowało jednak czegoś jeszcze. W kluczowych momentach Francuzi nadal byli bowiem nieskuteczni i mimo strzelenia aż czterech goli dziś nie byli w stanie nawiązać rywalizacji z rozpędzonym rywalem, który już szykuje się do iberyjskiego finału z Portugalią.
Hiszpania – Francja 5:4 (2:0)
1:0 N. Williams 22' (asysta: Oyarzabal)
2:0 Merino 25' (asysta: Oyarzabal)
3:0 Lamine Yamal 54' (rzut karny)
4:0 Pedri 55' (asysta: N. Williams)
4:1 Mbappé 59' (rzut karny)
5:1 Lamine Yamal 67' (asysta: Pedro Porro)
5:2 Cherki 79' (asysta: Mbappé)
5:3 Vivian 84' (gol samobójczy)
5:4 Kolo Muani 90'+4' (asysta: Cherki)
Hiszpania: Unai Simón; Pedro Porro, Le Normand (77' Vivian), Huijsen, Cucurella; Zubimendi, Pedri (64' Fabián), Merino (90'+1' Gavi); Lamine Yamal, N. Williams (64' Olmo); Oyarzabal (77' Samu Aghehowa)
Francja: Maignan; Kalulu (63' Gusto), Konaté, Lenglet (72' L. Hernández), T. Hernández; Koné, Rabiot; Dembélé (76' Kolo Muani), Olise (63' Cherki), Doué (63' Barcola); Mbappé
Półfinały Ligi Narodów
Niemcy 1:2 Portugalia
Hiszpania 5:4 Francja
Mecz o 3. miejsce
8 czerwca (niedziela), 15:00 – Niemcy vs Francja
Finał
8 czerwca (niedziela), 21:00 – Portugalia vs Hiszpania
Komentarze (500)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się