– Xabi Alonso jest rozsądnym człowiekiem. Jest takim samym trenerem, jakim był piłkarzem. Jest rygorystyczny, poważny… W futbolu potrafi przewidzieć rzeczy, które się wydarzą i uważam, że to ogromny atut. Myślę, że wstrząśnie drużyną.
– Będzie mieć przewagę, której w poprzednim sezonie nie miał Ancelotti. W tym roku to zawodnicy są głównie w centrum uwagi. Teraz większa uwaga skierowana jest na piłkarzy niż na Xabiego Alonso, i myślę, że to pomoże szybciej mu się rozwinąć.
– Czy można odmienić zespół na 15 dni przed startem Klubowego Mundialu? Mecze stały się jak partie szachów, w których nie można sobie pozwolić na łatwą utratę figur. Są zagrania, które można wytrenować do perfekcji – pressing, styl gry, czy przestrzenie, które zabezpiecza drużyna. Nie może ci zabraknąć ani jednego piłkarza.
– W poprzednim sezonie Mbappé wpłynął na dwóch lub trzech zawodników i wokół tego powstała atmosfera, która miała mało wspólnego z tym, czego tak naprawdę potrzebował zespół, by osiągnąć sukces. Inaczej wyglądało to u PSG Luisa Enrique, które było kompaktowe, zdyscyplinowane i zespół świetnie funkcjonował jako kolektyw.
– Złota Piłka i Dembélé? Ta zdolność do poruszania się po całym boisku, wszechstronność, podobne wykończenie z obu nóg… To nie jest coś, co widuje się często. A Dembélé to naprawdę osiągnął. Lamine Yamal bije wszelkie rekordy statystyczne, ale przede wszystkim sprawił, że choć nie dotarł do finału Ligi Mistrzów, to jego występ w półfinale miał smak Złotej Piłki… a to rzadko się zdarza.
– Jeśli chodzi o trofea, to oczywiście one się liczą i suma końcowa jest ważna. Dembélé jest bliżej wielkich zwycięstw. Właśnie dlatego uważam, że dla Hiszpanii i dla Lamine'a będzie bardzo ważne, aby wygrać mecz w czwartek z Francją i aby później mieć szansę na wygranie Ligi Narodów.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się