Real Madryt musi pozyskać środkowego obrońcę przed nadchodzącym sezonem. Do takiego wniosku doszli ci, którzy mają decydujący głos w tej sprawie podczas spotkań odbywających się w Valdebebas. Idealnie byłoby, gdyby nowy stoper mógł już wziąć udział w Klubowych Mistrzostwach Świata organizowanych przez FIFA latem w Stanach Zjednoczonych – turnieju, który stał się dla Królewskich absolutnym priorytetem. To jeden z głównych celów transferowych na najbliższe okno, ale klub ma też jasno określone granice – nie zamierza działać za wszelką cenę, opisuje MARCA.
Nazwisko, które w Valdebebas przewija się najczęściej i wokół którego koncentruje się praca działu sportowego, to Dean Huijsen. Reprezentant Hiszpanii – jak informowała MARCA przy okazji jego debiutu w kadrze – jest jednym z zawodników regularnie monitorowanych i ocenianych pod kątem tego, co może wnieść do drużyny.
Klauzula 58 milionów euro
Huijsen zdaje kolejne testy i wszystkie raporty wskazują na to, że może być czołowym stoperem na najbliższą dekadę. To, co pokazuje w wieku zaledwie 19 lat w barwach Bournemouth prowadzonego przez Iraolę, przykuwa uwagę nie tylko Los Blancos. Kilka klubów Premier League, z Chelsea na czele, wydaje się gotowych zapłacić 58 milionów euro wpisane w jego klauzulę odejścia.
W Madrycie uważają, że transfer Hiszpana o niderlandzkim pochodzeniu mógłby być bardzo interesującym ruchem. Charakter, odwaga, warunki fizyczne i umiejętność wyprowadzania piłki – to jego główne atuty. Już kilka lat temu Real próbował dopiąć jego transfer. Teraz zainteresowanie jeszcze wzrosło, głównie dzięki poziomowi, jaki prezentuje w tak wymagających rozgrywkach jak Premier League.
Problemem Królewskich są jednak oferty finansowe, jakie dostaje Huijsen – zwłaszcza z Premier League. Chelsea jest liderem w tej rywalizacji. Real nie zamierza licytować się na pensje, podobnie jak w przypadku Yoro minionego lata – klub konsekwentnie trzyma się zasady rozsądnej polityki płacowej, donosi MARCA.
Alternatywy: Konaté i Saliba
W gronie obserwowanych przez Real znajdują się także Ibrahima Konaté i William Saliba. Obaj reprezentanci Francji należą do grupy piłkarzy, których Królewscy uważnie śledzą, licząc na to, że zbliży się termin końca ich kontraktów – w przypadku stopera Liverpoolu będzie to lato 2026 roku, a w przypadku obrońcy Arsenalu – 2027.
To zawodnicy wyceniani na około 100 milionów euro – kwota, jakiej Real Madryt nie zamierza płacić za sprowadzenie środkowego obrońcy. Ostatnim dużym transferem Królewskich było pozyskanie Bellinghama z Borussii Dortmund za 103 miliony euro plus zmienne opiewające na kolejne trzydzieści, przypomina MARCA.
Militão za 50 milionów
Obecnie Real ma czterech stoperów: Alabę, Rüdigera, Militão i Asencio. Dwaj pierwsi przyszli za darmo, kontuzjowany dziś Brazylijczyk kosztował 50 milionów euro w 2019 roku. Asencio to najnowszy produkt madryckiej akademii – możliwe, że wkrótce dołączą do niego kolejni: Ribas, Aguado, Joan Martínez czy Jacobo Ramón, podsumowuje MARCA.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się