– Nasze wyniki w tym sezonie? Rzeczywistość przekracza nasze oczekiwania. One były bardzo dobre, ale są jeszcze lepsze dzięki tym piłkarzom, Flickowi, sztabowi… Dla klubu bardzo ważny jest też awans do finału Ligi Mistrzyń. Dla takich chwil warto żyć.
– Florentino pogratulował mi po finale Pucharu Króla, mamy relacje pełne szacunku. Polemika przed finałem? Odbieraliśmy to jako kolejną strategię, ale chcieliśmy od tego odejść i rozmawiać o piłce, o meczu, który rozbudza pasje, rywalizację i który miał być spektaklem. Tak do tego podchodziliśmy i nie wchodziliśmy w problemy, które nas nie interesowały. W tym momencie mamy zdrową ambicję wygrania wszystkich rozgrywek, a wszystko poza tym jest częścią cyrku, który czasami się wykorzystuje.
– Sędziowanie De Burgosa Bengoetxei? Ogólnie sędziowanie mi się podobało. W niektórych przypadkach słuchał VAR-u, ale nie mam nic do powiedzenia. Nikt nie jest perfekcyjny, sędziował dobrze.
– Reakcja po golu Koundé? Wystrzeliłem z siedzenia, ale nie chciałem nikogo urazić, podniosłem ręce i szybko usiadłem, to był odruch.
– Przyszłość Flicka, który ma kontrakt do 2026 roku? Flick wie, że to etap, który chcemy, by trwał jak najdłużej, że pasuje pod względem swoich umiejętności sportowych i zarządzania zasobami ludzkimi, pod względem tego, jak rozumie klub, ale to trener, który woli iść rok po roku i mieć rok zapasu. Mamy Hansiego na ten sezon i na kolejny, a pion sportowy robi to, co trzeba zrobić w kontekście najbliższej przyszłości.
– To Deco zdecydował, że Flick został trenerem pierwszego zespołu. To transfer Deco i Bojana. Podobał mi się od początku, chciałem go sprowadzić od początku. Jako prezes zawsze mam coś do powiedzenia, ale to oni analizowali go pod względem sportowym i ludzkim. Były też inne opcje.
Komentarze (49)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się