REKLAMA
REKLAMA

„Przecież rok temu Laporta dosłownie mówił, że rozgrywki są zafałszowane”

Tomás Roncero wyraźnie wskazuje na hipokryzję Katalończyków.
REKLAMA
REKLAMA
„Przecież rok temu Laporta dosłownie mówił, że rozgrywki są zafałszowane”
Joan Laporta, prezes FC Barcelona, klubu oskarżonego o łapownictwo i zapłacenie ponad siedmiu milionów euro w latach 2001–2018 wiceszefowi Komitetu Technicznego Arbitrów. (fot. Getty Images)

Godziny poprzedzające finał Pucharu Króla nie przebiegały normalnie. Konferencja prasowa arbitrów, De Burgosa Bengoetxei i Gonzáleza Fuertesa, wywołała ogromną burzę w Sewilli. Na krótko przed zaplanowanym treningiem Realu Madryt na stadionie La Cartuja Królewscy zdecydowali się odwołać wszystkie piątkowe zobowiązania wobec Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Pojawiła się nawet groźba nieprzystąpienia do finału, którą ostatecznie Real Madryt zdementował w oficjalnym komunikacie. Na ten temat Tomás Roncero rozmawiał z Yago de Vegą w programie El Larguero.

Zastępca redaktora naczelnego dziennika AS nie mógł uwierzyć w to, co się wydarzyło po słowach sędziów. – Słuchałem tej konferencji na żywo i byłem osłupiały. Nie rozumiem, jak oni, mając sędziować jutrzejszy mecz, mogli pozwolić sobie na tak subiektywne uwagi. Pierwszy raz w życiu widzę, by arbitrzy przed spotkaniem wypowiadali się o jednym z uczestników w tak kąśliwym tonie – stwierdził dziennikarz. Według Roncero ta konferencja prasowa była zupełnie niepotrzebna. To właśnie od niej zaczęła się cała burza. – To była konferencja w fatalnym momencie, biorąc pod uwagę kontekst i wydarzenia z ostatnich miesięcy. Nikt nie widział potrzeby, by sędziowie zabierali głos. Moim zdaniem tylko wszystko pogorszyli – wyjaśnił na antenie Cadena SER.

REKLAMA
REKLAMA

W piątkowe popołudnie przez chwilę wydawało się nawet, że Real Madryt naprawdę nie przystąpi do finału. Jednak Roncero od początku w to nie wierzył. – Nie sądziłem, że do tego dojdzie. To nie byłoby żadne rozwiązanie – zostawić 70 tysięcy kibiców. Tych ludzi nie można zawieść. Pewnie w emocjach ktoś rzucił, że „aż się odechciewa jechać” – zaznaczył. Jednocześnie dziennikarz rozumie powody zdenerwowania Realu Madryt. – Insynuacje Gonzáleza Fuertesa… a to przecież on jutro będzie ich oceniał. Gdyby nie on siedział w VAR-ze, czułbym się spokojniejszy. Sam nałożył na siebie ogromną presję, nie rozumiem, po co w ogóle się w to wplątał. Moim zdaniem w ogóle nie powinni byli organizować tej konferencji, a już na pewno nie wdawać się w takie dyskusje – skomentował Tomás Roncero.

Na koniec Roncero wskazał również na Barcelonę i presję, jaką w ostatnim czasie wywierano z Katalonii na środowisko sędziowskie. – Przypomniało mi się, jak przecież rok temu Laporta dosłownie mówił, że rozgrywki są zafałszowane. I że błędy sędziowskie były celowe na korzyść Realu Madryt, przez co Barcelona nie wygrała ligi – zakończył Roncero.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (46)

REKLAMA