– O czym rozmawialiśmy z Lucasem po końcowym gwizdku? A o niczym, długo go nie widziałem i pytaliśmy się co tam u nas słychać.
– Jak się czuję, bo były wątpliwości co do mojego stanu zdrowia? Dobrze, naprawdę dobrze. Zagrałem jakieś 80-82 minuty i czuję się bardzo dobrze. Wiadomo, że na koniec Real na ciebie naciska, ale szczególnie w drugiej połowie zrobiliśmy ten krok do przodu i można było odczuć to zmęczenie całej drużyny. Zapomniałem już o kontuzji i jestem szczęśliwy z powrotu do gry w pierwszym składzie, bo dawno tego nie doświadczyłem.
– Robiliśmy wszystko i walczyliśmy do końca o remis, ale się nie udało? Tak, odczucia są słodko-gorzkie, bo zasłużyliśmy na coś więcej. Mieliśmy swoje okazje. To prawda, że w ostatnim meczu nie mieliśmy tylu sytuacji, ale dziś ostatnia Alvaro, moja z główki, też Juanmiego… Myślę, że szczególnie w drugiej połowie zrobiliśmy krok i zasłużyliśmy na coś więcej, ale taki jest futbol i trzeba myśleć o Rayo.
– Jak czuje się szatnia? Cóż, jesteśmy wkurzeni, jesteśmy wkurzeni porażką, to nigdy nie jest dobre. Ale mamy 39 punktów, znajdujemy się w środku tabeli. Wciąż brakuje nam kilku punktów, aby zrealizować podstawowy cel. Cóż, pozostaje pięć spotkań, dziś drużyna pokazała inną twarz, zrobiła krok do przodu, co jest bardzo ważne i mam nadzieję na zdobycie trzech punktów w Vallecas.
– Sędzia wstrzymał grę z powodu wyzwisk w kierunku Ceballosa? Czy potępiam to i twierdzę, że to nie reprezentuje kibiców Getafe? To jasne. Na koniec tego typu przyśpiewki nie są w dobrym guście, ani dla nas, ani dla żadnego piłkarza. Myślę, że trzeba to weliminować z piłki, ze świata sportu i mam nadzieję, że to się już nigdy nie wydarzy.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się