Fran García stoi przed najważniejszym meczem w swoim życiu. Przy kontuzji Mendy’ego i zawieszeniu Camavingi, Carlo Ancelotti musi zdecydować, czy postawić na wychowanka, czy na Alabę w spotkaniu z Arsenalem. Doświadczenie z Austriakiem na boku obrony w Londynie nie było dobre. Poza tym w starciu z drużyną Artety Królewscy będą potrzebować energii, bocznego obrońcy zdolnego zarówno do ataku, jak i skutecznego powrotu – a to dziś bardziej atuty Frana niż Alaby, opisuje MARCA.
Żadne z dotychczasowych doświadczeń Frana jako zawodnika Realu Madryt nie równa się temu, co może go czekać przeciwko Arsenalowi, jeśli Ancelotti zdecyduje się na niego postawić. Z 12 meczów, które ma na koncie w Lidze Mistrzów, tylko dwa rozegrał w pełnym wymiarze: z Unionem Berlin w mało istotnym spotkaniu w zeszłym sezonie i z Atalantą w tym sezonie w Bergamo. Oba – z dala od Santiago Bernabéu. W wyjściowym składzie znalazł się jeszcze raz – przeciwko Bradze w Portugalii. Spośród 422 minut, które spędził na boisku w tych rozgrywkach, tylko 54 przypadły na mecz na Bernabéu, wylicza MARCA.
To, co czeka bocznego obrońcę z Bolaños w starciu z Arsenalem, to zupełnie inna skala wyzwania. Bernabéu szykuje się do stworzenia jednej z tych magicznych atmosfer, które potrafią zamienić coś z pozoru niemożliwego o dziewiątej wieczorem w coś niemal nadprzyrodzonego trzy godziny później. Rok temu przeżył to przeciwko Bayernowi – w noc dwóch goli Joselu – ale tylko z ławki rezerwowych. Fran nie był brany pod uwagę przez Ancelottiego w żadnym z meczów fazy pucharowej. W tym sezonie to się zmieniło. Z Atlético zagrał ostatnie 37 minut po kontuzji Mendy’ego, a na Emirates pojawił się na ostatnie 11, zauważa MARCA.
Do tego wyjątkowego klimatu, naładowanego adrenaliną końcówki sezonu, dochodzi jeszcze fakt, że Arsenal będzie atakował jego stroną, gdzie operuje jeden z najlepszych skrzydłowych Europy – Bukayo Saka. Choć nie jest w swojej najwyższej formie, w Londynie doprowadził Alabę do granic wytrzymałości. Jego ofensywna siła zmusiła też Bellinghama do ciągłego wspierania Austriaka w defensywie, przypomina MARCA.
Wychowanek Realu staje więc przed najbardziej ekscytującą, wymagającą i stresującą nocą od czasu debiutu pod wodzą Solariego w meczu Pucharu Króla z Melillą w listopadzie 2018 roku. W zeszłym sezonie wrócił na Santiago Bernabéu i sięgnął po tytuł mistrza Europy, ale był wtedy tylko tłem wydarzeń. Tym razem sytuacja jest diametralnie inna – tuż przed starciem z Arsenalem, podsumowuje MARCA.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się