MARCA zauważa, że dzisiejsza konferencja prasowa trenera Valencii była długa. Z wieloma dziennikarzami. Jednak po raz pierwszy od wielu lat na konferencji nie było żadnych pytań o Viniciusa. W zasadzie nazwisko Brazylijczyka nawet nie padło. 23 minuty pytań oraz odpowiedzi i zero odniesień do brazylijskiego napastnika. Nic. Carlos Corberán przeanalizował tysiąc rzeczy, mówił o historii meczów i o tym, że od 17 lat drużyna z Mestalla nie wygrała w Madrycie, o swoim planie na grę na Bernabéu, o Ancelottim, o arbitrze... ale tym razem nie było w jego wypowiedziach Viniciusa. Nie został zapytany o Brazylijczyka, a sam nie wspomniał o nim.
Zapowiedzi starć Realu z Valencią były w ostatnich sezonach niemal zmonopolizowane przez temat Viniego, ale to dobiegło końca. Żadnego rasizmu, żadnych prowokacji, żadnego napięcia... po prostu piłka nożna. Corberán nie poruszał tematów niezwiązanych bezpośrednio ze spotkaniem. W trakcie prawie półgodzinnej konferencji prasowej po wszystkim, co wydarzyło się między oboma klubami z Viniciusem w roli głównej, nie było ani jednej wzmianki o tym zawodniku.
To prawda, że mecz nie będzie rozgrywany na Mestalli, gdzie problemy z Viniciusem są bardzo znane i obiegły cały świat, ale to aby w ogóle nie poruszano tematu Viniego przed spotkaniem z Nietoperzami wydawało się futbolowym science fiction. Mówiło się o Diego Lópezie i jego możliwym przedłużeniu kontraktu, Macie, kontuzjach bramkarzy, a nawet o 600 kibicach Los Ches, którzy pojawią się na Bernabéu.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się