REKLAMA
REKLAMA

Remiro: Uderzenie Jude'a? Chciałem zablokować strzał, to był przypadek i nie jest to rzut karny

Álex Remiro rozmawiał z dziennikarzami w strefie mieszanej po odpadnięciu z rozgrywek o Puchar Króla z Realem Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi bramkarza Realu Sociedad.
REKLAMA
REKLAMA
Remiro: Uderzenie Jude'a? Chciałem zablokować strzał, to był przypadek i nie jest to rzut karny
Álex Remiro nokautuje Jude'a Bellinghama. (fot. Getty Images)

– Ciągle mam w głowie mój błąd przy golu Tchouaméniego na 3:3? Cóż, tak… Myślę o tym teraz i będzie to wracać przez jakiś czas. Czujemy smutek, bo byliśmy bardzo blisko. Rywalizowaliśmy z tak wielkim zespołem jak Real Madryt w dwóch meczach, doprowadziliśmy nawet do dogrywki. Detale zadecydowały o tym, że niestety się nie udało. 

– Gdy Real Madryt chce strzelać, to strzela, tak jak w końcówce? Powiedziałbym, że oprócz strzelania, kiedy chcą, trafiają również wtedy, kiedy mogą. My dzisiaj przez większą część meczu graliśmy bardzo dobrze. Zmęczenie również było widoczne w obu zespołach. Nie wiem, jak to odbieracie w mediach, ale uważam, że był to naprawdę dobry mecz. Oni mają tę umiejętność, że wracają nawet pomimo zmęczenia. Dzisiaj to zrobili, robią to zawsze. Czujemy dumę z tego, jak zagraliśmy. 

– Zderzenie z Bellinghamem i cios w twarz? Nie, dla mnie to nie jest karny. Rozumiem również punkt widzenia Jude'a. Widziałem powtórki na mitycznym profilu Archivo VAR [śmiech]. Dla mnie to nie jest rzut karny. Próbowałem bardziej zablokować strzał i uderzyłem go zupełnie przypadkowo. A sędziowanie? Przed rzutem rożnym Kylian Mbappé był na spalonym, a Vinícius miał sam na sam. Później arbiter mówi, że go nie widział. Działo się wiele rzeczy, każda drużyna zdobyła po cztery bramki. 

REKLAMA
REKLAMA

– Czy pozostał niedosyt? Niesmak to nie jest dobre słowo. Jesteśmy smutni, ale jednocześnie dumni z tego, jak blisko byliśmy. Jesteśmy w trakcie zmian. Poprawiamy się, wprowadzamy młodych zawodników, pojawiają się nowi gracze. Musimy skupić się na pozytywach i iść dalej.

– Jak oceniasz przebieg meczu? W każdej fazie Puchar Króla trzeba przygotować wszystko na najwyższym poziomie i byliśmy bardzo blisko, ale ostatecznie nam się nie udało. Przy goli Tchouaméniego spodziewałem się mocniejszego strzału, próbowałem wybić piłkę, ale piłka poszła w środek i musiałem ponownie reagować. Byłem zbyt reaktywny w stosunku do siły, z jaką nadchodziła piłka. No cóż, to już za nami. To tylko pojedyncze sytuacje o musimy iść dalej.

– Uwagi dotyczące sędziowania? Nie jestem osobą, która lubi się skarżyć, ale chciałbym, żeby na boisku wszyscy lepiej się komunikowali. Chodzi mi o sędziów oraz zawodników. I przede wszystkim, żeby decyzje były równe dla obu stron. Mam wrażenie, że w ogóle w piłce jesteśmy przyzwyczajeni do złej komunikacji, braku szacunku i to nie pomaga futbolowi. Warto by się nad tym zastanowić.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (26)

REKLAMA