Enzo Alves błyskawicznie pnie się w górę w hierarchii szkółki. Wczoraj zadebiutował w zespole U-19. Nie był to debiut nijaki, ponieważ już w chwilę po wejściu zanotował efektowną asystę przy zwycięskim golu. Wszystko z trybun oglądał sam Carlo Ancelotti, który otrzymał o to pytanie na konferencji prasowej przed meczem z Realem Sociedad:
[TNT Sports Brasil] Widzieliśmy, że wczoraj oglądał pan Juvenil [trenera] Arbeoli. W tym meczu wyróżnił się młody zawodnik Enzo Alves [syn Marcelo Vieiry], 15-latek. Jak go pan ocenił w tym meczu i co sądzi pan o jego asyście piętą?
Oceniłem go bardzo dobrze. Zagrał krótko, ale zrobił różnicę. Nie znam go za dobrze... Znam go, bo zrobiłem sobie z nim zdjęcie, gdy był bardzo malutki [uśmiech]. Mam z nim bardzo piękne wspomnienie z finału w 2014 roku. Przypadek jest taki, że zrobiłem sobie wtedy zdjęcie z synem Marcelo - Enzo - oraz synem Xabiego Alonso [uśmiech]. W tym momencie wyciągnięcie tego zdjęcia jest perfekcyjne [śmiech]. Zagrał świetnie i uważam, że ma przyszłość. To bardzo sprytny napastnik. Radzi sobie świetnie w ekipie Cadete. Jest bardzo młody i myślę, że cały klub wiąże z nim nadzieję. Jeśli wejdzie na poziom ojca, bingo! [śmiech]
Zdjęcie, o którym mówi trener, wstawiliśmy jako główne zdjęcie tego artykułu. Pochodzi ono ze świętowania zdobycia La Décimy w finale Ligi Mistrzów w Lizbonie w 2014 roku. Włoch jako trener Królewskich pozuje na nim z pucharem z dwoma chłopcami – 6-letnim Jonem i 4-letnim Enzo. Są to synowie ówczesnych graczy Królewskich, czyli Xabiego Alonso i Marcelo.
Jak podsumowuje sam trener, wyciągnięcie tego zdjęcia jest perfekcyjne na obecne czasy, w których Enzo pnie się w szkółce Królewskich i zyskuje coraz większy rozgłos, a ojciec Jona stale jest łączony z zastąpieniem Ancelottiego na ławce Królewskich. Sam Jon także gra w piłkę w Kraju Basków, chociaż nie cieszy się taką popularnością jak Enzo.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się