– Podwójne dotknięcie Álvareza? Dla mnie to był szczyt pecha. Myślę, że dotknął piłki dwa razy i że zostało to jasno udowodnione. Jako madridista świętowałem awans. Było mi jednak szkoda Juliána, który poza tym, że jest świetnym piłkarzem, wydaje mi się także bardzo porządną osobą. Życzę mu jak najlepiej, ale sport ma w sobie ten element okrucieństwa. Jeden wygrywa, a drugi przegrywa.
– Klasyk w finale Ligi Mistrzów? Cierpiałbym, ale dałbym radę to wytrzymać. Dla hiszpańskiego futbolu to byłaby prawdziwa bomba, ale gdy ja grałem, to zawsze miałem w głowie, że nie można myśleć o finale, kiedy jest się dopiero w ćwierćfinale.
– Prawdą jest, że Barcelona gra spektakularny futbol. Rozgrywają niesamowity sezon i są kandydatem do wszystkiego. Realu nikt jeszcze nie skreślił, drużyna będzie walczyć do końca i zobaczymy, co się stanie. Wszystko może się wydarzyć. Jesteśmy na finiszu sezonu, pojawiają się kontuzje, trudny terminarz… wszystko jest możliwe.
– Czy Barcelona jest głównym faworytem? Są jeszcze drużyny takie jak Paris Saint-Germain, Bayern Monachium, Inter, Arsenal… oraz Real Madryt, który wygrał te rozgrywki piętnaście razy. Dlatego właśnie nie robiłbym z Barcelony głównego faworyta, ale na pewno są jednym z poważniejszych kandydatów.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się