Po dwóch meczach zawieszenia w najbliższy weekend do gry w La Lidze wróci Jude Bellingham. Anglik z pewnością przyda się Realowi w starciu z niezwykle niewygodnym dla niego rywalem, czyli Rayo Vallecano. Zespół Franjirrojos regularnie w ostatnich sezonach daje się we znaki Królewskim, często z nimi remisując, a nawet wygrywając.
Najnowszy przypadek miał miejsce w rundzie jesienniej tego sezonu. Na Estadio de Vallecas kibice obejrzeli szalony mecz, który ostatecznie zakończył się wynikiem 3:3. Najpierw to gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie, ale Real zareagował jeszcze przed przerwą, odrabiając straty dzięki trafieniom Fede Valverde i Jude'a Bellinghama. Po zmianie stron Królewscy nawet wyszli na prowadzenie po bramce Rodrygo, ale ostatecznie wywieźli z Vallecas tylko punkt.
Co więcej, Real wygrał z Rayo tylko w jednym z pięciu ostatnich spotkań. Trzy ostatnie pojedynki kończyły się remisami (3:3, 1:1, 0:0). Jednak nawet kiedy Los Blancos wygrali ostatnio z Franjirrojos, to nie był to przekonujący triumf. W sezonie 2022/23 pokonali Rayo 2:1 na Bernabéu, a decydującą bramkę Rodrygo zdobył dopiero w ostatnich minutach spotkania.
Zaledwie 37-letni Íñigo Pérez jako trener ekipy z Vallecas zdaje się mieć na razie patent na doświadczonego Carlo Ancelottiego. Od objęcia posady w Rayo dwukrotnie jego drużyna zremisowała z Realem i z pewnością ma nadzieję na przedłużenie tej dobrej passy w niedzielę. Trzeba przyznać, że Królewskim pomiędzy meczami z Atlético trafił się naprawdę niewygodny rywal, z którym nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów, jeśli chcą gonić Barcelonę lub przynajmniej nie powiększyć do niej straty punktowej.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się