Atlético pokłada wiarę w Metropolitano, które zaryczy jak w wielkie wieczory, te, które zaznacza się na czerwono w kalendarzu. Jak w poprzednim sezonie przeciwko Interowi, gdy drużyna Simeone przegrała 0:1 na San Siro… by potem odrobić straty, wygrać 2:1 i awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, stwierdza MARCA.
Pod tym względem wszystko przypomina tamto starcie z Interem. Wówczas niewielu stawiało na Atlético w starciu z zespołem, który dominował przez cały sezon, ale ekipa Cholo rozegrała jedno z najlepszych spotkań w sezonie, napędzana przez 70 tysięcy fanatycznych kibiców, którzy ponieśli drużynę swoją energią, przypomina MARCA.
To właśnie w nich i w magii Metropolitano Atlético pokłada nadzieję. W pierwszym meczu miało wszystko, by wywalczyć lepszy rezultat. Po wyrównaniu na 1:1 było stroną dominującą, lecz nie potrafiło stworzyć realnego zagrożenia pod bramką rywali. Jeden błąd kosztował utratę gola na 1:2, którego nie udało się już odrobić, a mogło być jeszcze gorzej, gdyby Mbappé dokładniej dograł piłkę w jednej z ostatnich akcji. W kluczowym momencie interweniował Marcos Llorente, ratując drużynę gości przed stratą kolejnej bramki, która mogłaby przesądzić o losach rywalizacji.
Statystyki tego sezonu działają jednak na korzyść Atlético. Siedem wyników, jakie osiągnęło na Metropolitano, zapewniłoby mu awans do ćwierćfinału. Kolejnych pięć doprowadziłoby do dogrywki (wygrane różnicą jednego gola), a w siedmiu przypadkach Los Rojiblancos nie byliby w stanie powtórzyć osiągnięcia z dwóch z trzech ostatnich edycji, w których dotarli do ćwierćfinału (eliminując po drodze Manchester United i wspomniany Inter, by później odpaść z Manchesterem City oraz Borussią Dortmund).
Jeszcze bardziej optymistycznie wygląda statystyka dotycząca przypadków, gdy Atlético musiało odrabiać jednobramkową stratę w europejskich pucharach. W ośmiu takich sytuacjach tylko dwa razy nie udało się odwrócić losów rywalizacji (z Realem Madryt w sezonie 1958/59 i Manchesterem City w 2021/22). W sześciu innych przypadkach drużyna wychodziła zwycięsko z tego wyzwania: przeciwko Cagliari (1970/71), Dinamo Bukareszt (1977/78), Schalke (2008/09), Bayerowi Leverkusen (2014/15), Barcelonie (2015/16) i Interowi (2023/24).
Tak czy inaczej, na zwycięzcę tej pary czeka w ćwierćfinale Arsenal. Londyńczycy po wygranej 7:1 z PSV są już niemal pewni awansu. Tam, po bitwie, jaka szykuje się na Metropolitano, zmierzą się albo z Realem Madryt, albo z Atlético, które liczy na swoją twierdzę i historię wielkich europejskich powrotów. Jedno jest pewne – Atleti ma pełne zaufanie do drużyny i wiarę w precedensy w Lidze Mistrzów, podsumowuje MARCA.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się