Trybuny Santiago Bernabéu dały w niedzielę wyraz swojemu niezadowoleniu z ostatnich decyzji sędziowskich. Gdy oba zespoły pozowały z banerem wzywającym do szacunku wobec arbitrów, stadion odpowiedział głośnymi gwizdami i skandowaniem: „Korupcja w Federacji”.
Nie był to jedyny okrzyk kibiców Realu Madryt w ten weekend wymierzony w instytucje zarządzające hiszpańskim futbolem. Jeden z nich dotyczył Javiera Tebasa, prezesa La Ligi: Hay que piratear, hay que piratear, hay que piratear, para que Tebas nos deje de robar („Trzeba piracić, trzeba piracić, trzeba piracić, żeby Tebas przestał nas okradać”) – słychać było na Bernabéu.
Como os lo adelantaba el 21 febrero en el @okdiario, la Grada Fans estrenó su nuevo cántico “Hay que piratear” en el Real Madrid - Girona. ✅ https://t.co/V1fPs0p9di pic.twitter.com/f9vrNmJkfM
— Ben Fernandes Santos (@benfeerr) February 23, 2025
Do tych skandowanych haseł odniósł się w poniedziałek sam Tebas podczas Desayunos Deportivos organizowanych przez Europa Press. Najpierw skomentował gest piłkarzy Królewskich, którzy stanęli obok zawodników Osasuny z transparentem apelującym o szacunek dla sędziów. „Wczoraj zawodnicy ustawili się za banerem wspierającym arbitrów. Czy zrobili to, bo tak myśleli? Myślę, że tak. A jeśli nie, to niech ktoś zapyta Valverde o ten wpis na Twitterze, który musiał szybko skasować i poprawić. Niech powiedzą, co się stało, że wypowiedział się na jakiś temat, a godzinę później musiał zmieniać treść. Próbują wmówić całemu madridismo, że istnieje jakaś teoria spiskowa, której po prostu nie ma” – stwierdził prezes La Ligi.
Następnie został zapytany o okrzyki skierowane przeciwko niemu. „Wszystko, co było skandowane, było starannie zaplanowane wcześniej. Całość koordynowała Peña Clásica, na której czele stoi Carlos Clara – członek Ultra Sur, skazany dwa miesiące temu za napaść na innych kibiców Realu Madryt zarówno na stadionie, jak i poza nim. To on kieruje tą grupą. Jego adwokat ma dziewczynę w Komitecie Dyscyplinarnym. Może więc zamiast ciągle mówić o Frente Atlético, należałoby przyjrzeć się temu, co dzieje się tutaj. I wszystko było przygotowane. Hasło Hay que piratear, para que Tebas nos deje de robar – co niby im kradniemy, prawa telewizyjne? Jeśli tak, to znaczy, że nie wierzą w system podziału tych środków. Co tak naprawdę im się zabiera? Wszyscy dobrze wiemy, jak działają trybuny, nikt nie jest naiwny” – odpowiedział Tebas.
Na Santiago Bernabéu pojawiła się jeszcze jedna, nowa przyśpiewka, która odnosiła się do korupcji i Barcelony: Cuando el Barça fue campeón, todo el mundo se extrañó. La gente se preguntaba cuánta pasta se dejó. Los Negreira, padre e hijo, Movistar y Mediapro, todos juntos festejando la pasta que les cayó. Esto es así: liga corrupta, y todos dicen que el Madrid tiene la culpa („Gdy Barça mistrzem została, wszyscy w szoku – skąd ta chwała? Ludzie pytali: Ile to kosztowało? Na co poszło? Kto za to płacił? Negreira – ojciec i syn, Movistar, Mediapro – ten sam rym. Wszyscy razem świętowali, bo pieniądze w ręce im wpadały. Taka jest prawda, liga sprzedana, a winą wciąż Madryt obarczany”).
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się