W tym tygodniu dużo mówiło się o sędziach, pojawiło się śledztwo dotyczące Montery Montero, firm i rzekomych konfliktów interesów, które Hiszpańska Federacja Piłkarska zdementowała. Wszystko to wynikało z kontrowersyjnego sędziowania. Chciałbym poznać twoją opinię na ten temat. Czy uważasz, że sędziowie są obecnie bardziej pod presją niż kiedykolwiek, zwłaszcza w kontekście tych wydarzeń?
Szczerze mówiąc, w tej chwili nie mam czasu ani miejsca, by myśleć o czymkolwiek innym poza tym, co musimy rozwiązać jako drużyna. W ciągu 21 dni czeka nas siedem spotkań, więc całą energię koncentruję na tym, czego zespół potrzebuje w każdym kolejnym meczu. Wy sami widzicie i słyszycie, więc nie pytajcie – macie swoje wnioski.
Mówiłeś o tych 21 dniach, ale pozwól, że wydłużę nieco perspektywę – o mniej więcej półtora miesiąca, zaraz po przerwie na kadrę. Czeka cię wtedy Liga Mistrzów, Puchar Króla i pięć meczów w La Lidze, z czego trzy na wyjeździe, w tym starcie z Barceloną. Czy to kluczowy moment sezonu? Jak oceniasz zespół w obliczu nadchodzących wyzwań?
Podchodzimy do tego tak, jak zawsze. Mieliśmy szczęście, że przez wiele sezonów graliśmy w dużej liczbie ważnych spotkań, więc to dla nas nic nowego. Podchodzimy do tego z chłodną głową. Teraz najważniejszy jest mecz z Valencią. Wiemy, że odkąd zmienili trenera, poprawili się znacząco – grają z większą intensywnością, mają lepszą organizację w ataku i defensywie, niezależnie od ustawienia. To praca zespołowa, która dała im rozwój. Mam nadzieję, że uda nam się poprowadzić mecz w taki sposób, by im zaszkodzić.
(…)
Mówiłeś o trudnym terminarzu i tych wielkich meczach, które przed wami. Kto bardziej odczuwa to obciążenie – trener czy piłkarze, patrząc na ten kalendarz?
Rodzina. To oni i ludzie, którzy są blisko nas, przeżywają to najbardziej. My jesteśmy w środku tego wszystkiego, robimy to, co lubimy, ale nasi bliscy mają trudniej.
Pozostając przy temacie terminarza – po jutrzejszym meczu z Valencią, trzy dni później gracie z Barceloną. Właśnie poznaliśmy wyniki losowania. Co ma większe znaczenie – uniknięcie międzynarodowego wyjazdu w tym napiętym kalendarzu czy psychologiczna presja derbów?
Nie patrzę na to w ten sposób. Dla mnie najważniejsze jest to, że czeka nas wielki mecz. To pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy. Jesteśmy przygotowani.
Klub ponownie zażartował w mediach społecznościowych, przypominając podstawowe zasady dotyczące derbów. Poza aspektem sportowym, czy martwi cię napięta atmosfera wokół tych spotkań, biorąc pod uwagę wasz wymagający terminarz?
Mówisz o meczu z Valencią czy z Realem Madryt?
Pytam ogólnie, czy cała ta presja może wpłynąć na oba mecze.
Valencia, Valencia, Valencia… Skupiamy się na Valencii.
W najbliższych trzech tygodniach gracie dwa razy z Barceloną, dwa razy z Realem Madryt, do tego Bilbao i trzy różne rozgrywki. Patrząc na ciebie, widać, że to wszystko jest wyzwaniem. Co trudniej kontrolować – kwestie czysto sportowe czy to, co dzieje się wokół tych spotkań?
Powiem wam, co naprawdę czuję. Kiedy decydujesz się zostać trenerem, chcesz rywalizować z najlepszymi, chcesz być we wszystkich rozgrywkach i walczyć o cele, czyli zwycięstwa. Jesteśmy w tej sytuacji, więc jestem szczęśliwy. Idziemy dalej.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się