Po tygodniach ogromnego napięcia na ławce Realu Madryt znów zapanował spokój. Ancelotti po raz kolejny opanował kryzys, a zwycięstwo w Lidze Mistrzów nad Manchesterem City przywróciło mu stabilność – choćby tylko na kilka dni. Przekaz zarówno ze strony Włocha, jak i klubowych władz pozostaje niezmienny – taki sam jak po klęsce w Superpucharze Hiszpanii z Barceloną w Dżuddzie oraz po triumfie na Etihad.
Ancelotti chce zostać. Trzyma się zasady: „Z Realu Madryt nie można po prostu odejść”. Jego kontrakt wiąże go z Królewskimi do 2026 roku. Mimo trudności w tym sezonie – nowej szatni i fali kontuzji, które ograniczyły jego pole manewru – czuje się w klubie szanowany i doceniany. Zna presję, potrafi zmierzyć się z krytyką, ale jednocześnie czerpie radość ze swojej pracy, podkreśla Relevo.
Podobne nastawienie panuje w klubowych gabinetach. Władze Los Blancos są zachwycone Carletto. „To najlepszy trener, jakiego możemy mieć” – powtarzają z dumą. Czują, że jest jednym z nich, dlatego zaoferowali mu rolę w strukturach klubu, gdy zakończy swoją przygodę na ławce trenerskiej, informuje Relevo.
Na razie jego posada nie jest zagrożona, choć w Realu Madryt wyniki zawsze decydują o wszystkim. Dlatego Ancelotti balansował na krawędzi zwolnienia tuż przed meczem z Gironą na Montilivi na początku grudnia i w tygodniu po porażce z Barceloną w Arabii, gdy Królewscy ledwie uniknęli odpadnięcia z Pucharu Króla w starciu z Celtą na Bernabéu.
Jeśli sezon zakończy się klęską – bez mistrzostwa i rozczarowującym występem w Lidze Mistrzów – najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie rozstanie z trenerem. Jeśli zdobędzie któryś z tych tytułów, pozostanie na stanowisku do 2026 roku. W międzyczasie Xabi Alonso cierpliwie czeka. Spokojny jak zawsze, ale jednocześnie podekscytowany perspektywą pracy na Santiago Bernabéu, zauważa Relevo.
Pakt Xabiego Alonso z Fernando Carro
Jego sytuacja nie uległa zmianie w stosunku do wcześniejszych doniesień. Baskijski trener Bayeru Leverkusen świetnie czuje się w niemieckim klubie i nie miałby nic przeciwko pozostaniu tam na kolejny sezon – mieszka w Düsseldorfie i dobrze mu w tej roli. Jego kontrakt z Bayerem obowiązuje do 2026 roku, tak samo jak umowa Ancelottiego w Madrycie.
Xabi utrzymuje doskonałe relacje z Fernando Carro, dyrektorem generalnym Leverkusen, a obaj panowie mają dżentelmeńską umowę: jeśli Xabi zdecyduje się odejść do Realu Madryt, klub nie będzie robił mu przeszkód, nawet jeśli jego kontrakt będzie wciąż obowiązywał. Oznacza to, że nawet potencjalne przedłużenie umowy nie byłoby przeszkodą w jego przenosinach do Valdebebas. Jeśli Los Blancos nie wygrają ani La Ligi, ani Pucharu Króla, ani Ligi Mistrzów, plan zakłada, że Xabi Alonso tego lata zastąpi Ancelottiego, donosi Relevo.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się