– W jakiej formie jest drużyna? Mieliśmy kilka dobrych dni na trenowanie. Mogliśmy skupić się na nas i na naszym najbliższym przeciwniku. W ćwierćfinale zmierzymy się z rywalem, który gra naprawdę dobrze w koszykówkę. Manresa świetnie broni i jest odważna. W starciu z nami z pewnością zaprezentuje się jeszcze lepiej, bo nie będzie miała nic do stracenia. Doskonale wiemy, jak trudne będzie pierwsze spotkanie, dlatego podchodzimy do niego, jakby było jedynym meczem. Musimy dać z siebie wszystko od pierwszej minuty. Nie możemy zmarnować nawet chwili.
– Jaki jest stan fizyczny zawodników? Nie mogę liczyć tylko na Decka. Musa jest na granicy, ale będzie z nami. Ibaka czuje się dobrze. Jedynym nieobecnym jest Deck, ale już kiedy doznał kontuzji, to zakładaliśmy, że najprawdopodobniej przegapi Puchar Króla. W żadnym wypadku nie chcieliśmy ryzykować wcześniejszego powrotu ze względu na jego zdrowie i naszą przyszłość.
– Stan formy? W Pucharze Króla nigdy nie patrzę na formę, ponieważ ten turniej jest wyjątkowy. Zawsze powtarzam, że nie ma na nim faworytów. Tak czuję. Każdy może rozegrać wielki mecz i awansować. Podchodzimy do tego turnieju, myśląc tylko o najbliższym rywalu. Znamy jego mocne strony i szukamy, gdzie możemy zaatakować obronę, która jest jedną z najlepszych w lidze. Manresa pozwala przeciwnikom na niewiele, jeśli chodzi o skuteczność, asysty, rzuty za trzy punkty… Broni bardzo dobrze, a w ataku gra z pewną bezczelnością.
– Manresa pokonała Barcelonę? Niezależnie od tego, kto lepiej zacznie, czeka nas trudny mecz do ostatniej minuty. W Pucharze Króla nie ma faworytów i z tego powodu jest to tak atrakcyjny dla fanów turniej. Każdy może wygrać z każdym. Chcemy wrócić do gry o tytuł, ale do tego potrzebujesz trzech bardzo dobrych dni, tak jak w zeszłym sezonie.
– Trzy porażki z rzędu w Eurolidze? W Pucharze Króla musisz zapomnieć o wszystkim, o porażkach i o pozycji lidera w lidze. Bylibyśmy naiwni, gdybyśmy zakładali, że mamy wszystko w garści, bo jesteśmy liderami w Lidze Endesa, albo że nie mamy szans z powodu wyjazdowych porażek w Eurolidze z takimi zespołami jak Monaco, Efes czy Fenerbahçe. W naszej głowie jest teraz tylko Manresa, nie istnieje nic przed, ani nic po. Trzeba uniknąć rozkojarzenia.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się