[pytania po angielsku] Po tym meczu i wyniku, gdzie znajduje się ten dwumecz? Jakie macie szanse?
Cóż, może są mniejsze niż były przy 2:1. To czwarty sezon z rzędu z meczem z Realem tutaj. W trzech poprzednich byliśmy od nich dużo, dużo lepsi, a dzisiaj to było starcie na styku. W pewnych momentach mieli okazje, a Ederson był naszym najlepszym zawodnikiem. Czasami jednak tak się dzieje, że ekipa jest lepsza i po tym nie ma wyniku. Myślę, że oni świetnie zaczęli w pierwszych 5-10 minutach, a potem my przejęliśmy grę. Graliśmy naprawdę dobrze z piłką. W drugiej połowie nie mogliśmy zagrywać podań, których potrzebowaliśmy. Chcieliśmy szybko atakować, a kiedy chcesz szybko atakować, to jest coraz trudniej przy napastnikach, których mają. A po 2:1 doszło do małego podsumowania tego sezonu: stało się tak z wieloma ekipami w wielu meczach, z Feyenoordem, Sportingiem, Brentford, Manchesterem United, gdy na końcu to oddaliśmy. Jeśli tak robisz, to na tym poziomie jest ci bardzo trudno. Niestety to nie pierwszy raz. Działo się to już wiele razy i dlatego jest nam trudno.
Jak możecie zatrzymać sytuację, w której tracicie tyle goli w końcówkach?
Rozmawiamy o tym, ale jak? Musimy wiedzieć, że to błędy w podobnych strefach, ale gdy się powtarzają, to trudnym tym zarządzać. Tak, stało się tak wiele razy.
Pan wiele razy powtarzał, że to nie jest kwestia psychologiczna, a kwestia złych decyzji. Czy to nie jest już błędne koło? To zaczyna być ogromnym problemem, że piłkarze mają w głowach te błędy w końcówce i widzą: o nie, znowu to nadchodzi.
Wiesz, gdy masz 2:1, to psychologicznie możesz powiedzieć: och, przestaliśmy grać, przestraszyliśmy się, rywal cały czas atakował. Mogę to zrozumieć, ale u nas po tym 2:1 nie wydarzyło się nic złego. Może byliśmy nawet bliżej okazji niż oni. A stało się, co się stało. Nie chodzi też o konkretnych piłkarzy. Gdyby robił to jeden zawodnik, to byłaby łatwa sprawa. To jednak wiele sytuacji, w których musisz przeczytać, co trzeba zrobić, a my tego nie robimy.
Czy oni tak bardzo was naciskali, że bramkarz musiał wybijać piłkę? Czy mogliście lepiej rozegrać tę sytuację przy wyniku 2:1?
Ederson zdecydował się na długą piłkę, to nie było dobre kopnięcie i strzelili gola. Może rozegralibyśmy to krótko, ale też stracili piłkę i wtedy pytanie brzmiałoby: dlaczego nie grasz długiej piłki? Piłkarze podejmują decyzję w danym momencie, rozumiesz? Czasami wychodzi, czasami nie. Dzisiaj nie byliśmy zdolni do zachowania odpowiedniej postawy w tych sytuacjach, ale to nie zdarzyło się tylko teraz. Nie chodzi o teraz, nie chodzi o dzisiaj. To działo się wiele, wiele razy. Tak, trzeba to przemyśleć i może w przyszłości to już się nie wydarzy. Trzeba być odważnym i wyjść na kolejne mecze. Jesteśmy, gdzie jesteśmy. W poprzednich meczach przy naszej grze powinniśmy wygrywać więcej, ale tak się nie działo. Dzisiaj mecz był bliższy. Jestem wobec siebie dosyć szczery. Real miał okazje i grał dobrze, co nie miało tu miejsca w przeszłości. Wtedy cały czas wybijali piłki, a dzisiaj ich połączenie w grze było lepsze niż w przeszłości. W momentach, kiedy mieliśmy nasze sytuacje, nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Przy tym wszystkim doszliśmy do ostatniej minuty z wynikiem i nie potrafiliśmy go utrzymać. Takie jest podsumowanie.
Straciliście 8 goli po 60. minucie w ostatnich 5 meczach Ligi Mistrzów. Czy nie da się być konkurencyjnym, jeśli to się utrzyma?
Oczywiście, że nie. Jestem tu od wielu lat i byliśmy nadzwyczajną drużyną. Wczoraj mówiłem, że byliśmy niesamowitą maszyną co każde 3 dni. Byliśmy świetnymi rywalami, a w tym roku... Akceptuję też, gdy rywal jest lepszy. Jednak w tym danym momencie nie potrafię tego zmienić. Jak powiedziałem już kilka miesięcy temu, nie jestem wystarczająco dobry. Nie potrafię zmienić postawy drużyny i zarządzania tymi sytuacjami. Działo się to wiele razy i taka jest prawda.
John Stones powiedział w wywiadzie, że przekazał pan piłkarzom, że muszą zacząć brać odpowiedzialność za to, co robią. Jak ma to wyglądać?
Chodzi o nas wszystkich. Nie tylko piłkarzy. Nie mam problemu, by zaakceptować, że to nie działa tak, jak działało w przeszłości. Nie ma problemu, ale to obejmuje nas wszystkich. Skupiamy się zawsze na obwinianiu jednego zawodnika czy jakiejś sytuacji. To jest śmieszne. To nie działa i to obejmuje nas wszystkich. Mnie pierwszego, bo po to jestem tutaj przez tak wiele lat. Także piłkarzy i taka jest prawda. Oni chcą to robić, pokazują to bieganiem i grą, ale prawda jest taka, że nie jesteśmy wystarczająco stabilni w tych momentach, by poradzić sobie z tymi rzeczami. Nie tylko dzisiaj. Dzisiejszy mecz nie jest wyjątkiem. To działo się wiele razy, bo nie jesteśmy stabilni. Dzisiaj tak to wygląda. Trzeba dalej się uczyć i mieć otwartą głowę oraz nogi, by móc na nich ruszyć.
Pomijając wynik, jakie są dobre rzeczy z tego meczu? Co możecie użyć w przyszłości?
Wiele. Oczywiście, że jest ich wiele. Wiemy, z kim zagraliśmy i wiemy, że pokazaliśmy wiele dobrych rzeczy. Jednak wynik jest, jaki jest. Wynik jest, jaki jest, a my jesteśmy tu w biznesie z wynikami. Jednak oczywiście, że było wiele dobrych rzeczy. I można to dalej poprawiać. Zawsze oddaję też zasługi rywalowi, gdy mają taką jakość. Zawsze muszę podkreślić, gdy robią coś dobrze, ale my też mieliśmy dobre rzeczy. Na końcu jednak z takim wynikiem jest ciężko. Gdy dzieje się tak wiele razy, to zawodnikom jest ciężko. Dużo o nich myślę, o ich cierpieniu, bo robią wszystko. Nie potrafimy jednak tego domykać i być solidni w momentach podejmowania decyzji. Musimy robić to lepiej.
[pytania po hiszpańsku; ABC] Może pan ocenić Real? Czy po 7. meczu w ostatnich 4 sezonach widzi pan odważniejszy Real? Bardziej naciskający na pański zespół? Bardziej podobny do tego, co robicie wy? Jakie zasługi w tym meczu miał Real Madryt?
Jak zawsze źle mnie zrozumiecie, ale ewidentnie w tym meczu grali najlepiej ze wszystkich spotkań, które rozegraliśmy.
[CalienteTV] Dzisiaj oddano hołd Rodriemu poprzez transparent z tytułem piosenki Oasis, która mówi, by iść do przodu w trudnych chwilach. Czy Pep Guardiola może wyjść z tych trudnych momentów?
Mam na to nadzieję. Mam na to nadzieję [uśmiech]. Spróbujemy, ja tego spróbuję, to na pewno.
[Onda Cero] Chcę zapytać o doprecyzowanie angielskich wypowiedzi. Czy spodziewał się pan dzisiaj takiej gry Realu?
Tak. Tak, rozmawialiśmy o tym. Widziałem, jak dobrze grali na Anfield, nawet kiedy przegrywali. W poprzednich latach kiedy naciskaliśmy na nich z pewną intensywnością, to wybijali dużo piłek, które przejmowaliśmy. Dzisiaj też czasami to robili, ale też szukali dużo wspólnej gry, wielu piłkarzy zbliżało się do piłki i tworzyli procesy z wieloma podaniami. I to wszystko zawsze przy zagrożeniu z głębokością gry tak szybkich graczy, których wszyscy znamy z tej czwórki z przodu. Dlatego mówię, że nie mam nic do zarzucenia mojej ekipie, bo wiem, z jaką drużyną gramy. Kwestia jest taka, że na tym poziomie, kiedy masz tak blisko wynik w ostatnich minutach i go wypuszczasz, to wiele kosztuje, by to zaakceptować.
[AS] Wspomniano o transparencie kibiców. To była też wiadomość do Viníciusa. [Guardiola wzdycha i uśmiecha się do oficera prasowego] Co pomyślał pan sobie, gdy zobaczył ten transparent? I...
[przerywa] Nie widziałem go.
Był wielki.
Nie, gdy go wyciągnęli, byłem w szatni.
Ale opowiedzieli panu o nim.
Nie, nie opowiedzieli. A gdy wyszedłem, to już go nie było.
Więc jak pan analizuje mecz Viníciusa, którego wyraźnie to zmotywowało?
Ach... Uważam, że Vinícius to nadzwyczajny piłkarz.
[SER] Czuję pewną tonę rezygnacji w pańskim tonie. Czy ten poziom City może wystarczyć do remontady w Madrycie?
Spróbujemy. Obejrzymy, co się stało i jak to wyglądało. Zobaczymy, kto będzie świeży do gry, ale oczywiście, że spróbujemy.
Komentarze (70)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się