Dawid kontra Goliat. Dzisiaj na Etihad przed Raúlem Asencio zdecydowanie najtrudniejszy test w tym sezonie, podkreśla AS. Jego zadaniem będzie zatrzymanie Erlinga Haalanda, a pod nieobecność Antonio Rüdiger to właśnie młody wychowanek stanąć naprzeciwko jednemu z najlepszych napastników na świecie.
Występ 21-latka w derbach z Atlético wlał sporo optymizmu w serca madridistas. Był jednym z najlepszych graczy w drużynie Królewskich i zdał egzamin na najwyższą możliwą notę. Zagrał jak doświadczony stoper pierwszego składu Realu Madryt, ale dzisiejszy wieczór w Lidze Mistrzów to już nowa, zupełnie inna historia. Razem z Aurélienem Tchouaménim musi stworzyć duet, który poradzi sobie z piekielnie szybkim i silnym Norwegiem.
Jak przypomina hiszpański dziennik, to nie pierwszy wielki wieczór Asencio na europejskiej arenie. Obrońca ma za sobą występ na Anfield w fazie ligowej i po tamtym spotkaniu również zebrał sporo pozytywnych. Zaliczył 100% skuteczności podań (24/24), dwa odbiory, wygrał dwa pojedynki i zablokował jeden strzał. Teraz musi dodatkowo wziąć na siebie odpowiedzialność lidera bloku defensywnego pod nieobecność Rüdigera, Alaby, Militão, Carvajala i Lucasa.
W tym wszystkim Hiszpan może jednak liczyć na wsparcie Carlo Ancelottiego, który w przeszłości potrafił już ułożyć dobry plan na zatrzymanie Haalanda. Norweg mierzył się z Realem Madryt w czterech meczach, w których spędził na murawie łącznie 359 minut. W tym czasie nie zdobył żadnej bramki oraz nie dołożył nawet jednej asysty. Z pewnością nie jest to powód do dumy dla napastnika, który w 131 meczach dla Manchesteru City strzelił 115 goli i zanotował 16 asyst. Co więcej, od czasu opuszczenia Norwegii i gry na najwyższym poziomie atakujący zdobył co najmniej jedną bramką z prawie każdym rywalem, z którym miał okazję się mierzyć. Jedynym wyjątkiem jest tutaj właśnie Real Madryt i Raúl Asencio zrobi wszystko, co możliwe, aby tak pozostało.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się