AS pisze, że Atletico zdobyło punkt w derbach na Santiago Bernabéu i pozostaje niepokonane przez Real w tym sezonie. Julián Álvarez zdobył bramkę z rzutu karnego, a w całej historii La Ligi, która rozpoczęła się w sezonie 1928/29, Atlético wykonało tylko sześć rzutów karnych na stadionie Realu Madryt. Pierwszy miał miejsce w sezonie 1941/42, w meczu, który Królewscy wygrali 4:1 z Atlético Aviación. Machín nie wykorzystał wówczas jedenastki.
Łącznie w La Lidze Rojiblancos mieli 6 rzutów karnych w 88 meczach ligowych na stadionie Realu. Minęło blisko piętnaście lat od ostatniego karnego na ich korzyść na Santiago Bernabéu. Przed tym Juliána Álvareza ostatni miał miejsce w sezonie 2009/10 (28 marca 2010 roku). Real Madryt pokonał wtedy Atlético 3:2, a Diego Forlán nie pomylił się z jedenastu metrów.
Atleti miało jeszcze karne w trzech innych meczach na terenie Los Blancos. W kampanii 1959/60 gospodarze wygrali 3:2, a Mendonça spudłował karnego. Diego Simeone trafił do siatki w kampanii 1994/95. Real Madryt pokonał w tamtym spotkaniu Atlético 4:2, a Cholo strzelił jedną z bramek dla gości. Javi Moreno również trafił, ale w sezonie 2002/03. Wówczas zespół prowadzony przez Luisa Aragonésa wywiózł ze stadionu Królewskich remis 2:2. Mecz przeszedł do historii dzięki bramce z rzutu wolnego strzelonej przez Albertiniego w doliczonym czasie gry.
AS podsumowuje, że obecny bilans Rojiblancos, jeśli chodzi o jedenastki na obiekcie lokalnego rywala w lidze, to cztery wykorzystane i dwie zmarnowane. Ciekawe, jak długo teraz Atlético będzie musiało czekać na kolejny rzut karny na Bernabéu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się