REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Kto powiedział, że La Fábrica ma się źle?

Sześciu graczy ze szkółki dostało w tej kampanii szansę debiutu w pierwszej drużynie.
REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Kto powiedział, że La Fábrica ma się źle?
Raúl Asencio. (fot. Getty Images)

„Dawanie minut wychowankom nie jest celem Realu Madryt”. MARCA przypomina, że tak dosadnie wyraził się Carlo Ancelotti, mówiąc, że jest zmęczony pytaniami o małą liczbę wychowanków w kadrze. Obciążona absencjami drużyna nadal rzadko przyjmowała w swe szeregi graczy ze szkółki.

Włoch bronił swoich racji i nie zawahał się podać wyjaśnienia równie prostego, co jednoznacznego. „Wyjaśnienie jest dość proste. Moim obowiązkiem jest wystawienie najlepszej możliwej drużyny. W dotychczasowych 308 meczach starałem się to robić. Czasami byli w niej wychowankowie” - wyznał.

REKLAMA
REKLAMA

Na piątkowej konferencji prasowej trener został zapytany, czy zmienił swoje zdanie w tej sprawie. Szkoleniowiec odparł: „Nie, jest dalej taki sam. Zamysł zawsze jest taki sam: wygrywać mecze. A jeśli grają wychowankowie i wygrywamy mecze, to jest dobrze i zasługują na minuty. Myślę, że w tym okresie szczególnie w obronie wychowankowie wykorzystali sytuację z problemami i kontuzjami. Muszę przyznać, że wykorzystali to w świetny sposób, bo w ostatnim czasie Raúl [Asencio] radził sobie dobrze, Jacobo wrócił po długiej kontuzji, ale ma bardzo dobry profil do gry, Loren to samo na prawej obronie... Wykorzystali nasze braki, jakie mieliśmy”.

MARCA zauważa, że chociaż w ostatnich miesiącach pojawiło się wiele krytyki co do braku wprowadzania wychowanków, to do tej pory w pierwszej drużynie w tej kampanii zadebiutowało już sześciu graczy ze szkółki: Raúl Asencio, Daniel Yáñez, Diego Aguado, Lorenzo Aguado, Chema Andrés i Jacobo Ramón. Natomiast w ubiegłym sezonie swoje szanse dostało pięciu wychowanków: Nico Paz, Carrillo, Gonzalo, Álvaro Rodríguez i Mario Martín. 

Carlo Ancelotti musiał w ostatnich miesiącach spróbować znaleźć rozwiązanie na czas plagi kontuzji w drużynie, zwłaszcza pomóc maksymalnie uszczuplonej obronie, co oznaczało, że Włoch musiał postawić na chłopaków z La Fábriki.  Ten „przymus” pokazał, że nie mają racji ci, którzy wątpią w pracę wykonywaną przez szkoleniowców drużyn młodzieżowych w Valdebebas i w odpowiednio wysoką jakość wychowanków Realu. Trudna sytuacja kadrowa pozwoliła zabłysnąć takim zawodnikom jak Asencio, który w pełni zadomowił się w pierwszej drużynie. Carlo Ancelottiemu podoba się też Loren Aguado.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (39)

REKLAMA