Carlo Ancelotti ma w głowie tylko jeden cel – kontynuować pisanie historii w Realu Madryt. Nie z powodu arogancji czy chęci poprawienia własnych statystyk, lecz z przekonania, z identyfikacji z projektem, herbem, klubem i miastem, w którym każdego dnia czuje się szczęśliwy. Przede wszystkim jednak chce robić wszystko, co w jego mocy, aby uczynić Królewskich jeszcze większym klubem, informuje MARCA.
Jego projekt nie ma daty ważności, podkreśla MARCA. Potwierdzają to zarówno w klubie, jak i sam włoski trener, który należy do tych ludzi w świecie piłki, dla których terminy zapisane w kontraktach mają najmniejsze znaczenie. Najważniejsze jest dla niego zaangażowanie i wzajemna identyfikacja, o czym nieustannie powtarza: „Jestem w najlepszej drużynie na świecie i w najlepszym miejscu na świecie”.
Jego wizja pozostaje niezmienna – i klub podziela to podejście. Obie strony wiedzą, że najlepszym kontraktem jest zaufanie, a tego nikt z nich nigdy nie podważył. Po zakończeniu sezonu zasiądą do rozmów, jak robią to co roku. To naturalne, że wyniki determinują sytuację w takim klubie jak Real Madryt. Zarówno władze klubu, jak i sam trener przyjmują to z pełnym spokojem – znacznie większym, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz.
Ancelotti nigdy nie przestał wierzyć w swoich zawodników. Postawa drużyny w najtrudniejszych momentach tylko to potwierdza. Trener doskonale wie, jak wielkie jest zaangażowanie piłkarzy, i jak mówi się w Valdebebas, to właśnie on zawsze stawia dobro klubu na pierwszym miejscu, umiejętnie zarządza czasem każdego zawodnika i daje każdemu to, czego potrzebuje. „Nie ma drugiego takiego” – podkreślają.
Powyższe informacje, które przekazuje José Félix Díaz, kontrastują z doniesieniami Edu Pidala z Onda Cero. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że to dziennikarz Marki przekazuje w tej sprawie wiarygodniejsze informacje i w naszej ocenie Carletto również nie zdecydował o tym, że odejdzie z Realu Madryt po zakończeniu sezonu.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się