– Przed wyjazdem nie miałam pojęcia, gdzie leży Hiszpania, ale zakochałam się w niej, kiedy zobaczyłam ją w reklamach. Czy Marvin zagra w reprezentacji Korei, czy nie, jestem dumna. Zawsze pozwalałam mu cieszyć się życiem w Hiszpanii, bez presji koreańskiej kultury.
– Musiałam znaleźć sposób, aby wychować wszystkich i jednocześnie pracować. To nie było łatwe, ale oni są wszystkim, co mam. Myślę, że jestem silną osobą i robiłam krok naprzód, kiedy było to konieczne. Moje dzieci zawsze były bardzo dobre, a Marvin od najmłodszych lat wykazywał wielkie pragnienie, by zostać piłkarzem. To było jego marzenie.
– Debiut w pierwszym zespole Realu? Pamiętam ten etap bardzo dobrze, ponieważ Zidane bardzo zaufał mojemu synowi i była to piękna okazja do nauki. Poza tym wygrał UEFA Youth League i świetnie dogadywał się z kolegami z Realu, w tym z Rodrygo, z którym dzielił boisko.
– Gran Canaria to kolejne piękne miejsce. Chcę, żeby Marvin dalej dojrzewał, uśmiechał się i był, jak jego rodzeństwo, osobą uczciwą i odpowiedzialną. To jest najważniejsze.
– Korea zaczęła bardziej wspierać kobiety w piłce nożnej. Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby kobieta mogła zostać zawodową piłkarką, ale teraz wiele z nich zaczyna to robić. To bardzo pozytywne osiągnięcie. Dziś kobiety otrzymują o wiele większe wsparcie. Są rozgrywki, drużyny i struktura profesjonalna, której jeszcze kilka lat temu nie było. Ważne jest teraz, aby zmniejszyć różnice między futbolem męskim a kobiecym. Drużyny kobiece powinny być traktowane na równi z męskimi pod każdym względem: w prezentacjach, reklamach i, przede wszystkim, wynagrodzeniach. Nie powinno być różnic.
– W maju ubiegłego roku podczas meczu w Kadyksie grupa młodych ludzi obrażała Marvina rasistowskimi komentarzami, różnego rodzaju. Pamiętam pana, który po meczu zwrócił im uwagę. Przedstawił się jako policjant i jasno powiedział, że na stadionie nie ma miejsca na rasizm. Rasizm to rzeczywistość, której nie możemy ignorować. W La Lidze widzieliśmy to z Viníciusem – uważam, że to okropne. Niestety może to spotkać cię wszędzie. Marvin wie, że drogą do walki z tym problemem jest edukacja.
– Najbardziej boli mnie to, jak społeczeństwo hiszpańskie z jednej strony się rozwija, a z drugiej cofa przez takie zachowania. Mój syn woli zachować spokój i działa z inteligencją, która charakteryzuje tych, którzy wiedzą, że prawdziwa zmiana zaczyna się wewnątrz, w domu, w edukacji rodzinnej. Jeśli uda nam się nauczyć dzieci, by nie dyskryminowały, świat będzie lepszy.
– Marvin może reprezentować Koreę, Nigerię i Hiszpanię? Nie jest to łatwa decyzja. Każdy kraj reprezentuje ważną część jego rodzinnej historii i tego, kim jest jako osoba. Podkreślam, że najważniejsze jest, aby był szczęśliwy i nadal realizował swoje marzenia, niezależnie od tego, który kraj wybierze. Jesteśmy tu, by go wspierać, bez presji.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się