REKLAMA
REKLAMA

Mascarell: Jesteśmy rodziną i bronimy Maffeo na śmierć

Omar Mascarell, pomocnik Mallorki, który wychowywał się w Realu Madryt, rozmawiał z dziennikarzami w strefie mieszanej po przegranym 0:3 półfinale Superpucharu Hiszpanii z Królewskimi. Przedstawiamy wypowiedzi zawodnika.
REKLAMA
REKLAMA
Mascarell: Jesteśmy rodziną i bronimy Maffeo na śmierć
Omar Mascarell i Lucas Vázquez podczas wczorajszego półfinału Superpucharu Hiszpanii. (fot. Getty Images)

– Słowa Maffeo o walce bokserskiej z Viníciusem? Media wyjęły z tego słowa, które chciały. Widać, że mówi to w żartach, ale oni wzięli to dość mocno do siebie. Byłem piewszą osobą, która widziała ten wywiad i było widać, że to było na żarty. Ale do Realu dochodzi tylko nagłówek. Mocno to wzięli do siebie, ale dla nas to było obojętne. 

– Kiedy Maffeo w pierwszej połowie upadł na murawie, to wszyscy do niego podbiegli. My jesteśmy rodziną i bronimy Maffeo na śmierć. Jeśli media będą chciały pokazać ujęcia, to będzie widać dokładnie, co się wydarzyło.

REKLAMA
REKLAMA

– Spięcie w końcówce? Na koniec wydaje się, że to my jesteśmy przedstawiani jako ci źli, a myślę, że nie powinno tak być. I mówię ci to ja, który wyszedłem z cantery Realu i darzę ten klub szczególną sympatią.

– My przyjechaliśmy rywalizować. Starcia, które są na boisku, zostają na boisku. Są momenty w meczu, kiedy cię szukają, a wydaje się, że to tylko my szukamy sprzeczki. To nie jest odpowiednie. Są tam kamery i widać wyraźnie, że to z powodu obu drużyn mecz zrobił się gorący.

– Wartości, jakich nauczył mnie Real? Spędziłem cztery lata w Valdebebas. Nie obwiniam nikogo, ale każdy musi być konsekwentny w swoim postępowaniu. Chcę powiedzieć wyraźnie, że nie chciałbym, aby to Mallorca wyszła na tego złego, ponieważ było wyraźnie widać, że starcia wyszły z obu drużyn i wszystko powinno zostać na boisku.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA