Jesteśmy z wielkim bohaterem tego meczu [Jude kładzie się na ramieniu reportera]. Widzimy, że jest bardzo zmęczony, ale bez wątpienia jest też najlepszy. Jude Bellingham, gratulacje. Co za szaleństwo w tym meczu i tym zwycięstwie.
Szaleństwo, szalony mecz. Szczerze, byłem winny drużynie tego gola. Jest ciężko, gdy drużyna tak mocno pracuje, a ty marnujesz karnego. Poczułem, że w tamtym momencie zawiodłem drużynę. Byłem na siebie wściekły, ale musiałem odzyskać koncentrację, bo takie rzeczy się zdarzają. Zmarnowane karne, czerwone kartki... Koledzy zachowali się imponująco. Cały czas wspierali mnie i powiedzieli, że mam iść dalej. To właśnie zrobiłem. Przy tej asyście przy golu wielką pracę wykonał Brahim, a Luka wybiegł na pozycję. To jest wysiłek drużynowy. Ja zagrałem podanie, ale to był gol całej drużyny. Przy drugim golu szansę dał mi pressing Kyliana i tym razem musiałem tylko trafić do bramki. To jest osobowość, jaką musimy pokazywać. Szczególnie na wyjazdach w tych trudnych atmosferach. To jest Real Madryt, jaki chcemy oglądać i na jaki zasługują kibice.
Perfekcyjnie opisałeś piłkarski mecz Realu Madryt. Opowiedz jednak też o waszej wierze. O tym herbie. O walce do końca. O kolejnej remontadzie.
Kiedy nosisz ten herb na koszulce, to oznacza, że nie poddajesz się w żadnym wypadku. Po zmarnowanym karnym drużynie łatwo byłoby rozpamiętywać tę szansę, jaką zmarnowałem i zrzucić winę na mnie. Jednak jak mówię, wsparli mnie i pocieszyli. Pokazaliśmy dzisiaj charakter Realu Madryt, grając w dziesiątkę. Stanęliśmy na wysokości, gdy było to potrzebne. To ogromne trzy punkty, które pozwalają nam wejść na szczyt tabeli.
Opowiedz mi o swoim meczu. Asysta, zwycięski gol. Niewiarygodne.
Myślę, że nawet poza asystą i golem zagrałem dobrze. Czułem się bardzo dobrze. Miałem dobry odpoczynek z rodziną i wróciłem z wielkimi chęciami oraz determinacją. Myślę, że właśnie dlatego karny na mnie nie wpłynął, bo wiedziałem, że gram dobrze. Pięknie jest strzelić zwycięską bramkę, ale ważniejsze jest, byśmy grali w taki sposób. Chcę próbować być liderem tej drużyny i myślę, że to dzisiaj pokazałem.
Obecnie Real Madryt jest liderem La Ligi. To nagroda za waszą pracę.
Coś bardzo ważnego. Bycie liderem jest ważne, tworzenie przewagi nad drużynami z dołu. Jednak ciągle jest wcześnie, to dopiero styczeń i pierwszy mecz w tym roku. Liczy się maj, gdy przychodzą trofea i medale. Dzisiejszy wieczór jest dobry, ale nie będzie mieć żadnego znaczenia, jeśli nie utrzymamy tego w kolejnych meczach. Takie mecze musimy rozgrywać w każdym tygodniu.
Jude, jesteś wielki. Bardzo dziękuję, przyjacielu.
Hala Madrid!
Komentarze (33)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się