– Rayo? Widzę drużynę, która ma się dobrze, która rywalizuje na maksa i która jest złożona z kolegów, którzy gotowi są dać się pokroić za drugiego. To powód do dumy.
– Fran García? Spędziłem z nim wiele dobrych momentów tutaj, w Vallecas. Bardzo się cieszę z każdej dobrej rzeczy, która go spotyka, ponieważ nawiązaliśmy wielką przyjaźń. Mówiłem mu ostatnio, że zapuszcza sobie niezłą fryzurę, ale cóż… Skoro mu się podoba.
– Ceballos? To mój rodak, obaj jesteśmy z Utrery. Obecnie rozgrywa więcej minut i bardzo dobrze sobie radzi. Skoro chwali go sam Carlo Ancelotti, to znaczy, że jest bardzo dobrze.
– Sytuacja Jamesa Rodrígueza? Jesteśmy jedną drużyną i to trener decyduje, kto gra, a kto nie. Jest również wielu innych kolegów, którzy nie dostają minut, ale w ich przypadku ma to dużo mniejszy wydźwięk. Jesteśmy drużyną i wszyscy idziemy w jednym kierunku. Gdy wychodzi na boisko, to stara się nam pomóc, tak jak każdy inny kolega. To trenerzy znają nas najlepiej i to oni podejmują decyzje. Gdy grasz, to logiczne, że jesteś zadowolony, a gdy nie grasz, to spuszczasz nos na kwintę. Każdy ma swoje ego i każdy chce grać.
– Nie oglądam zbyt dużo piłki nożnej, mógłbym nawet powiedzieć, że w ogóle tego nie robię. Gdy nie gram, to oglądam tylko mecze Rayo i niewiele więcej. Na przykład nie obejrzałem ani jednego meczu Ligi Mistrzów. Futbol interesuje mnie tylko do pewnego stopnia, wolę obejrzeć film z dziećmi czy spędzić czas z żoną. Oczywiście znam naszych rywali, oglądamy wiele nagrań, ale gdy jesteś w takim wirze futbolu, to starasz się trochę z tego wychodzić. To mi przyszło z wiekiem. Wcześniej oglądałem wszystkie mecze, teraz nic.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się