Real Madryt po raz pierwszy od 13 lat przegrał z Joventutem w Badalonie. Dzisiaj był zresztą dzień takich przełamań, bo kilka godzin wcześniej Manresa po 15 latach pokonała Barcelonę. Królewscy rywalizowali z bardzo dobrze dysponowanym rywalem i popełnili zdecydowanie zbyt wiele błędów (13 strat). Przegrali również rywalizację o zbiórki, co było spowodowane próbą oszczędzania Tavaresa przed trudnym tygodniem z podwójną kolejką Euroligi.
Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Prowadzenie wiele razy przechodziło z rąk do rąk. Real Madryt błyszczał pod względem skuteczności rzutów za trzy punkty. Królewscy dobrze też rozgrywali piłkę. Defensywa natomiast miała trochę problemów, szczególnie że obecność Tomicia i Dekkera pod koszem utrudniała madrytczykom walkę o zbiórki. Chus Mateo postanowił w tym meczu oszczędzać Tavaresa, więc pozostali zawodnicy musieli przejąć na siebie ciężar rywalizacji o piłkę pod tablicami. Rzut za trzy punkty Ibaki sprawił, że Real Madryt prowadził po dziesięciu minutach (21:23).
Druga część spotkania była nieco bardziej pod kontrolą Realu Madryt, który prowadził przez większość czasu. Joventut co najwyżej zdołał doprowadzić do remisu, a tak to cały czas musiał gonić. Różnica w najlepszym momencie sięgnęła dziewięć oczek. To było po serii 10:0 w wykonaniu madrytczyków. Nie udało się tego wykorzystać i Joventut serią 7:0 błyskawicznie wrócił do gry. Znów ostatnie słowo należało do Realu Madryt, ale przewaga nie była duża (40:45).
Po zmianie stron podopieczni Chusa Mateo dobrze zaczęli, niemal podwajając prowadzenie, ale w pewnym momencie zupełnie się zatrzymali. Mieli ogromny problem z pokonaniem defensywy Joventutu, a kiedy już mieli pozycje do rzutu, to nie byli skuteczni. Wykorzystali zaledwie jedną z siedmiu prób za dwa punkty. Katalończycy mieli w tej części gry dużą przewagę w walce o zbiórki, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie, zostawiając Real Madryt z zaledwie 12 punktami w kwarcie (59:57).
Przez całą ostatnią część Joventut znajdował się na prowadzeniu. Katalończycy byli w stanie obronić się przed wszystkimi próbami Realu Madryt, by odmienić losy rywalizacji. Podopieczni Chusa Mateo ambitnie walczyli do końca, ale popełnili zbyt wiele błędów. Cztery straty w decydującej kwarcie to słaby wynik. W dodatku czterokrotnie madrytczycy pomylili się na linii rzutów osobistych. Tego wszystko odbiło się na końcowym wyniku, który był korzystny dla Joventutu.
80 – Joventut (21+19+19+21): Dotson (14), Busquets (0), Dekker (8), Tomić (14), Hanga (8), Kraag (2), Ribas (2), Van der Vuurst (0), Pustowyj (10), Vives (4), Robertson (18).
76 – Real Madryt (23+22+12+19): Abalde (8), Campazzo (19), Rathan-Mayes (0), Hezonja (10), Tavares (3), González (4), Musa (10), Deck (7), Garuba (4), Ibaka (8), Llull (3), Feliz (0).
Poza kadrą znalazł się:
• Eli Ndiaye – decyzja trenera
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się