– Piractwo zajmuje teraz około 60% mojego czasu. Wielkie firmy uważają, że jesteśmy głupi, ale któregoś dnia przez to zatrzymany zostanie ich szef, bo takie firmy jak Google popełniają przestępstwo. One zarabiają na nielegalnej działalności. Wystosowaliśmy wobec nich wiele pozwów.
– Albo będziemy z tym walczyć i pokonamy ten proceder, albo piractwo skończy z futbolem, jaki znamy. Rocznie wyceniamy nasze straty w tym względzie na 700 milionów euro. To nasza konkurencja, ale jest nielegalna. Nasz cel to pełna kontrola nad piractwem w ciągu 10 miesięcy. Znamy wszystkie podmioty i ruszamy po wszystkich.
– Przykłady są wszędzie. Vinícius pokazał [na story na Instagramie], że oglądał mecz z Liverpoolem na brytyjskim TNT Sports. Jeśli przebywał w Madrycie, a myślę, że przebywał w Madrycie, to było piractwo. Dostęp do Ligi Mistrzów w Hiszpanii oferuje tylko telewizja Movistar. By obejrzeć ten angielski kanał, musiał mieć VPN albo specjalną antentę. Musiał wykonać określone działanie, by nie oglądać meczu na Movistarze, czyli „spiracił” ten mecz. Zakomunikowaliśmy mu, by następnym raz tego nie robił. Wysłaliśmy Realowi list w tej sprawie, ale nie spodziewamy się odpowiedzi.
Komentarze (96)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się