Osoby odpowiedzialne za przekaz prasowy w Barcelonie jeszcze w środę przy okazji oficjalnego obiadu z przedstawicielami Bayernu Monachium podawały, że działacze Blaugrany nie udadzą się na takie spotkanie ze swoimi odpowiednikami z Realu Madryt przed sobotnim Klasykiem. Argumentowano, że działacze Barcelony nie czują się komfortowo z Królewskimi i nie mają z nimi dobrych stosunków.
Chodzi oczywiście o udział Realu Madryt w sądowej sprawie dotyczącej opłacania wiceszefa sędziów José Maríi Enríqueza Negreiry. Królewscy jako jedyny klub La Ligi postanowili zostać samodzielnym oskarżycielem w tej sprawie. Pozostałe drużyny powierzyły ten temat La Lidze, która reprezentuje ich interesy w tej sprawie. Katalończycy uznają to za obelgę ze strony Realu Madryt i dlatego nie zamierzali akceptować zaproszenia na wspólny posiłek przed meczem, a nawet dodawali, że takie decyzje powinny były zostać wdrożone już w poprzednich takich przypadkach.
Z Madrytu szybko wypłynęła odpowiedź, że Barcelona nie pojawi się na obiedzie, bo go po prostu nie będzie. Po przebudowie stadionu Santiago Bernabéu w przypadku wieczornych meczów ligowych zaprasza się działaczy rywala do nowej loży, gdzie dochodzi do odpowiedniego spotkania przy poczęstunku, który dziennikarze nazywają podwieczorko-kolacją. Klub z powodu wymagań UEFA pozostawił protokół obiadowy tylko na mecze w Lidze Mistrzów, ale w La Lidze organizuje takie spotkanie już na swoim stadionie, gdzie przebudowana przestrzeń w pełni wypełnia potrzeby takiego ugoszczenia przeciwnika.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się