Niemal rok po opuszczeniu Coritiby Jesé postanowił udać się w zupełnie inny rejon świata. 31-latek związał się z ekipą el Johor Darul Ta'zim, obecnym liderem malezyjskiej ekstraklasy. Były gracz Realu, PSG, Las Palmas, Stoke, Betisu, Sportingu, Ankaragücü, Sampdorii i wspomnianej Coritiby będzie występował z numerem 33 na plecach, a długość kontraktu nie została jak na razie podana do wiadomości publicznej.
Sam piłkarz pomimo wielu nieudanych prób odbudowania kariery wydaje się zachowywać niegasnący entuzjazm. Tak przynajmniej można wywnioskować z jego wpisu na Instagramie po znalezieniu zatrudnienia w Azji Południowo-Wschodniej. „Jestem bardzo szczęśliwy z powodu otrzymania od futbolu tej nowej szansy. Zaczynam nową przygodę w topowym klubie, jakim jest Johor. Jestem pewien, że wspólnie osiągniemy wiele sukcesów. Nie mogę się już doczekać startu”, napisał.
Johor jest własnością Tunku Ismaila Idrisa Abdula Majida Abu Bakara Iskandara, który swego czasu był zainteresowany kupnem Valencii, przypomina MARCA. Jesé spotka w zespole wielu rodaków. Są nimi Jordi Amat, Eddy Silvestre, Christian Abad, Iker Undabarrena, Juan Muñiz, Natxo Insa, Andoni Zubiaurre i Óscar Arribas.
Latem piłkarza łączono między innymi z Intercity i Eldense, ale koniec końców zawodnik wolał jeszcze raz spróbować sił poza ojczyzną. Brazylijska przygoda zakończyła się niepowodzeniem. W Coritibie wystąpił w zaledwie sześciu spotkaniach, na które złożyło się łącznie 90 minut. Zdobył jedną bramkę.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się