– Jonathan David wciąż jest młodym graczem, nie wolno o tym zapominać. Jego gra wygląda jednak tak dojrzale, jakby miał 30 lat lub więcej. Uważam, że w Ligue 1 nie musi niczego udowadniać, pokazywał swoją regularność. Systematycznie zdobywa po 20-25 bramek, co stanowi o sukcesie klubu. W Lidze Mistrzów jest mniej doświadczony. Zna jednak smak międzynarodowych rozgrywek, ponieważ jest reprezentantem Kanady. Nie można go też oceniać wyłącznie przez pryzmat liczby strzelanych goli.
– Podchodzimy do meczu z ambicją, gramy u siebie. Gdybyśmy wyszli na murawę z nastawieniem ofiar i myśląc, że spotkanie rozstrzygnęło się jeszcze przed startem, równie dobrze moglibyśmy zostać w domach. Mierzymy się z największym klubem świata, który sięgnął po sześć Lig Mistrzów w dziesięć lat. To niebywałe osiągnięcie. Real jest największym klubem i najsilniejszą drużyną świata. W piłce podoba mi się jednak to, że ci mniejsi pokonują nieraz wielkich.
– Nie wiemy, czy Mbappé zagra od początku, czy też wejdzie w drugiej połowie. Pewne jest natomiast to, że Kylian należy do najlepszych piłkarzy świata i gra w jednym z najlepszych klubów planety, nawet w najlepszym. Przygotowujemy się na oba scenariusze. Tak czy inaczej, planujemy spotkanie przeciwko drużynie, a nie pojedynczemu zawodnikowi. Jeśli mówimy o Mbappé, trzeba też mówić o Viniciusie, Rodrygo, Tchouaménim, Valverde, o wszystkich. Są wielkimi graczami. Ważne jest rzecz jasna przygotowywać się, mając na uwadze, z kim przyjdzie ci się mierzyć. Musimy zagrać na sto procent naszych możliwości. Na etapie planowania wszystko wygląda dobrze. Jeśli chcemy osiągnąć korzystny wynik, musimy prezentować się dobrze przez całą potyczkę.
– Mam pomocników do gry. André, Cabellę, który także wie, jak grać w pomocy i Bouaddiego. Ten ostatni jutro zagra (ma 16 lat – przyp.red.).
– Nie sądzę, byśmy byli zdolni zdobyć Ligę Mistrzów, czy znaleźć się w pierwszej ósemce fazy ligowej. Zobaczymy, czy zmieścimy się w gronie 24 zespołów. Sądzę przede wszystkim, że udział w tych rozgrywkach trzeba sobie wyszarpać. Bezpośredniego awansu pozbawiliśmy się w ostatnich sekundach poprzedniego sezonu. Tak czy inaczej, koniec końców sobie to zrekompensowaliśmy. Przeżyć grę w Champions League to coś miłego dla kibiców. Nowa formuła umożliwia nam zaznaczenie swojej obecności i napisanie historii klubu. Jeśli jutro wygramy, z pewnością zapiszemy się w historii.
– Hazard? On także naznaczył historię Lille. Przyczynił się do dubletu.
– Jeszcze nie zdecydowałem, czy zagramy trzema, czy czterema obrońcami. Nawet gdybym już podjął decyzję, i tak bym jej nie zdradził. Nie będę tego komentować.
– Jeśli mamy wyjść na boisko z myślą, że przegramy, lepiej w ogóle nie grać. Trzeba myśleć, że da się zwyciężyć. Po drugie należy starać się grać swoje. Powinniśmy być zrelaksowani. Mamy wiele do zyskania. Jeśli się nie uda, nie będzie w tym nic nielogicznego. Każdy wynik niebędący przegraną wzbudzi natomiast nadzieje. Mamy za sobą świetne spotkanie z Le Havre. Trzeba opierać się na rzeczach czyniących nas silniejszymi i mieć szacunek do instytucji. Powinniśmy zagrać tak, jak w poprzednim meczu ligowym.
– Niedoszłe starcie Ethana i Kyliana Mbappé (młodszy z braci doznał kontuzji – przyp.red.)? To oczywiście rozczarowanie, zwłaszcza że mówimy o młodym graczu. Nie sądzę, by w piłce było wiele rodzeństw, które mają okazję mierzyć się przeciwko sobie w Lidze Mistrzów. Być może nawet nie stało się tak nigdy. Nie widziałem się z nim od czasu odniesienia przez niego urazu. Nie chcę mówić nic na szybko, ponieważ nie wiem, jak się czuje. Nie trzeba nic dodawać w tym temacie. Porozmawiam z nim po meczu, ponieważ emocjonalnie to dla niego z pewnością trudny moment, także dla jego rodziny. To młody, rozwijający się piłkarz. Będzie miał jeszcze okazję zaliczyć podobne doświadczenia.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się