Prawy obrońca poprosił o zmianę minutę po tym, jak zdobył wyrównującą bramkę, dając sygnały w kierunku ławki, że odczuwa pewne dolegliwości. Zszedł o własnych siłach, co pozwala przypuszczać, że nie jest to nic poważnego, ale wprowadza niepewność, czy to tylko przeciążenie… czy może coś więcej.
Klubowi lekarze nie przeprowadzili jeszcze niezbędnych badań, więc wątpliwości pozostaną jeszcze przez jakiś czas nierozwiązane. Wszystko wydarzyło się w 58. minucie: boczny obrońca wbiegł wzdłuż linii bocznej i strzelił gola na 1:1 z bliskiej odległości. Ale zaraz po zdobyciu bramki spojrzał w kierunku ławki i poprosił o zmianę. Minutę później zszedł z boiska.
W jego miejsce wszedł Lucas Vázquez. Carvajal rozpoczął w podstawowym składzie sześć z siedmiu meczów, jakie rozegrał Real Madryt w tym sezonie, odpoczywając jedynie przeciwko Las Palmas. Dodatkowo, wraz z Laporte, był jedynym zawodnikiem z kadry Hiszpanii, który rozegrał pełne 180 minut w ostatniej przerwie na mecze reprezentacji. Ancelotti planował dać mu odpoczynek w meczu z Alavés, ale ten problem zdrowotny budzi niepokój. I to niemały.
Kłopoty z barkiem miał z kolei Jude Bellignham, który już w pierwszej połowie niefortunnie upadł na murawę i musieli zając się nim lekarze. Anglik zszedł z boiska dopiero w 83. minucie, ale gdy już siedział na ławce, wyraźnie trzymał się za bark. Jutro obaj piłkarze przejdą szczegółowe badania w Valdebebas i dopiero wówczas dowiemy się, czy będą gotowi na najbliższe spotkanie, które Królewscy rozegrają już we wtorek.
Do sytuacji obu graczy zdążył odnieść się już Carlo Ancelotti podczas pomeczowej konferencji prasowej. „Carvajala boli, ale to kopniak, nic szczególnie poważnego. Bellingham miał problemy z barkiem, ale dobrze sobie z tym poradzili, mógł grać cały mecz bez żadnego problemu. Zobaczymy, jak bark zareaguje jutro, ale nie wydaje mi się, by to było coś szczególnie martwiącego”.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się