REKLAMA
REKLAMA

Styl nie podlega negocjacji

„Nie jestem fanem posiadania, jestem wielkim fanem goli”, przypominają ostatnie słowa Carlo Ancelottiego dziennikarze Asa. Real ma grać przede wszystkim do przodu, a liczby mimo wszystko potwierdzają, że tak właśnie jest.
REKLAMA
REKLAMA
Styl nie podlega negocjacji
Carlo Ancelotti. (fot. Getty Images)

„Jestem Włochem. Trzy podania wystarczą. Nie potrzebujemy 30 zagrań, by strzelić”, powiedział Ancelotti w 2013 roku. Wypowiedź ta była deklaracją konkretnej intencji odnośnie do stylu gry. Królewscy mieli grać niewątpliwie bezpośredni futbol. W ten sposób 65-latek sięgnął z Realem Madryt po trzy Ligi Mistrzów i 14 trofeów w sumie. Carletto nie oszukuje i nie zamierza podejmować negocjacji w kwestii sposobu gry. Jego DNA nigdy nie uległo zmianie i to w znacznej mierze dzięki temu zdołał poprowadzić on Los Blancos w 298 spotkaniach. 

REKLAMA
REKLAMA

Kiedy jednak wyniki nie spełniają oczekiwań, temat stylu i tak zawsze wraca na afisz. Po odejściu Kroosa i transferze Mbappé debaty tyczą się głównie trudności w kreowaniu gry. Ancelotti pozostaje jednak nieugięty. Już podczas okresu przygotowawczego trener zaznaczał, że sposób gry stanie się jeszcze bardziej bezpośredni, ponieważ zastąpienie Toniego w praktyce jest niemożliwe, przypomina AS

Mecz ze Stuttgartem, w którym goście mieli 52% posiadania piłki, stanowił pożywkę dla krytyków. Szkoleniowiec znów jednak uciekł się do tej samej odpowiedzi. „Trzeba wybierać między konstruowaniem i bezpośrednią, ofensywną grą. Połączenie tych dwóch rzeczy jest niemożliwe. Pamiętajmy, że ostatnie dwie Ligi Mistrzów zdobyliśmy dzięki dobrej obronie i szybkości w ataku”, zaznaczył. Dla niego nie ma w ogóle, o czym dyskutować. 

Z 12 goli, jakie Real strzelił w fazie pucharowej poprzedniej edycji Champions League, cztery padły po błyskawicznych kontrach zbudowanych na dwóch-trzech podaniach i akcji trwającej nie więcej niż 10 sekund. Dwa kolejne gole drużyna strzeliła po akcjach trwających między 10 i 20 sekundami. Pozostałe sześć goli stanowiło miszmasz, na jaki składały się uderzenia z dystansu (Camavinga i Valverde), dwie bramki Joselu z Bayernem, wykorzystane dośrodkowanie z rogu i rzut karny. 

REKLAMA
REKLAMA

Statystyki posiadania potwierdzają prawdomówność Ancelottiego. W minionej edycji Ligi Mistrzów średnia wynosiła pod tym względem 53%, z czego tylko 20% stanowiło posiadanie w strefie ataku. Dla porównania w przypadku City liczby te to kolejno 70 i 29%. Los Blancos wymieniali też średnio 540 podań, City – 742. Koniec końców liczba strzelonych goli prezentuje się u obu ekip podobnie. Real zdobywał średnio 2,1 bramki na spotkanie, Obywatele – 2,7. Statystyki te pokazują, że pomimo dwóch kompletnie różnych stylów gry, oba mogą funkcjonować w obecnym futbolu na równych zasadach. Z tą różnicą, że to Królewscy w ciągu minionych trzech lat dwukrotnie sięgali po najcenniejszy europejski laur. 

Carlo stala się maksymalnie wykorzystywać charakterystykę swoich zawodników. Obecnie znajduje się w niej dwóch z grona dziesięciu najszybszych piłkarzy zeszłej edycji Champions League. Mowa o Mbappé, który osiągnął maksymalną prędkość 36,1 km/h i Valverde z 35,9 km/h. Do tego jest jeszcze Vinícius, czyli zawodnik z największą średnią sprintów w meczu (32), kontynuuje wyliczenia AS

Ancelotti miał rację, mówiąc na konferencji prasowej przed potyczką z Espanyolem, że kibice lubią taką grę. „Można grać lepiej, ale fani są przyzwyczajeni do rockandrollowej gry, a nie wymiany wielu podań. Chcemy uszczęśliwiać publikę intensywnością i rytmem, nie tracąc czasu na podchody pod bramkę przeciwnika. Taka jest nasza charakterystyka. Mamy silnych piłkarzy, zwłaszcza z piłką przy nodze i chcemy z tego jak najlepiej korzystać”, mówił. Włoch wypowiada się w tym tonie bez przerwy i wydaje się go to nie męczyć. Zmiana stylu nie wchodzi w grę nawet bez Kroosa i z Mbappé w składzie. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA