AS zawiadamia o kolejnej poważnej kontuzji w La Fábrice: Ferran Quetglas uszkodził łąkotkę. To cios dla Realu Madryt C, a przede wszystkim samego golkipera, który ugruntował swoją pozycję podstawowego bramkarza drużyny. Wszystko wydarzyło się na poniedziałkowym treningu. Jeden fałszywy krok i... trach! Od początku odczucia były złe, a potwierdziły je badania: łąkotka pękła. Sala operacyjna i rehabilitacja. Źródła dziennika AS podają, że bramkarz nie wróci do gry przed Świętami Bożego Narodzenia.
„Rozpoczyna się odliczanie, odliczanie dni do powrotu” – napisał 19-latek w swoich mediach społecznościowych po udanej operacji. „Obiecuje, że wróci silniejszy” – mówią ci, którzy znają go najlepiej. Bramkarza czeka teraz nawet czteromiesięczna rehabilitacja. To wyboista droga, na którą patrzy z optymizmem. Tymczasem trener Gómez-Rey wpuści do bramki Sergio Mestre, ściągniętego tego lata z Atlético Madryt B i regularnie trenującego z pierwszym zespołem.
AS przypomina, że Ferran Quetglas to jeden z najbardziej obiecujących graczy młodzieżowych drużyn Los Blancos. Królewscy pozyskali go z Realu Mallorca, gdy był już golkiperem drużyny do lat 17 i nawet miał zaszczyt zostać powołanym do pierwszego zespołu. Zawsze bardzo ceniono fakt, że Quetglas powiedział „nie” Barcelonie, aby przejść do Realu Madryt. Podpisał kontrakt do 2028 roku, który był najdłuższą umową spośród wszystkich bramkarzy drużyn młodzieżowych (co mówi wiele o tym, jak bardzo się w niego wierzy). Teraz czeka go żmudna rekonwalescencja. Wczoraj przeszedł operację i od dzisiaj odlicza dni do powrotu.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się