Kilka dni temu rozpoczęły się eliminacje fazy grupowej kolejnego Pucharu Narodów Afryki. Turniej ma odbyć się w Maroku na przełomie 2025 i 2026 roku. Kadra Lwów Atlasu w walce o awans ma za rywali Gabon, Lesotho i Republikę Środkowoafrykańską, więc jest zdecydowanym faworytem grupy.
W inauguracyjnym spotkaniu Marokańczycy rozbili u siebie Gabon aż 4:1, a jedną z bramek zdobył Brahim Díaz. Dla pomocnika Realu było to pierwsze trafienie dla kadry, w której zadebiutował w marcu tego roku. Oprócz wspomnianego gola, w reprezentacji zanotował też dwie asysty.
Mimo wszystko selekcjoner Walid Regragui na konferencji przed drugim meczem eliminacji, przeciwko Lesotho (spotkanie dziś o 21:00) stwierdził, że włączanie pomocnika do kadry wciąż trwa. O pięciokrotnym reprezentancie kraju powiedział: „Na tę chwilę nadal testujemy różne opcje, ale wiem, że mam w swojej drużynie świetnych graczy. Dla Hakima (Ziyecha, przyp.red.) i Díaza wciąż szukamy idealnych pozycji. Na razie jest jeszcze wiele do poprawy w ofensywie i potrzebujemy do tego więcej meczów”.
W pierwszych trzech spotkaniach dla afrykańskiej kadry Brahim zagrał jako ofensywny pomocnik, ale już w dwóch ostatnich selekcjoner zdecydował się wystawić go na prawym skrzydle.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się