REKLAMA
REKLAMA

Ceballos pokazał kontuzjowaną stopę

Boli od samego patrzenia.
REKLAMA
REKLAMA
Ceballos pokazał kontuzjowaną stopę
Dani Ceballos. (fot. Getty Images)

Kontuzja Daniego Ceballosa, tuż po plotkach o jego powrocie do Betisu i w momencie, gdy sytuacja w kadrze Realu Madryt wydawała się klarowna, okazała się kolejnym ciosem. Pomocnik pojawił się na murawie Bernabéu, aby cieszyć się swoim pierwszym występem w podstawowym składzie w tym sezonie… aż do momentu, gdy jego kostka odmówiła posłuszeństwa. Mimo że kilkakrotnie trzymał się za prawą kostkę, pokazując oznaki dyskomfortu, wytrzymał tyle, ile mógł, zanim w 65. minucie opuścił boisko o własnych siłach. Dolegliwości poczuł już na początku drugiej połowy, ale nie chciał zejść bez próby walki.

Jednak powaga kontuzji uniemożliwiła mu dalszą grę. Pomocnik doznał skręcenia III stopnia z uszkodzeniem więzadeł w prawej kostce, co wykluczy go z gry na 6 do 8 tygodni. „O jeden dzień mniej do powrotu” – napisał Ceballos w mediach społecznościowych. Towarzyszyło temu zdjęcie, które aż boli od samego patrzenia – jego mocno opuchniętej kostki. Widok był szokujący, z całkowicie spuchniętą prawą kostką, pokrytą charakterystycznymi fioletowymi i zielonymi śladami, które z czasem będą się nasilać.

REKLAMA
REKLAMA

Article photo

Zadziwiające jest to, że pomocnik wytrzymał na boisku prawie 15 minut z tak poważną kontuzją. Przy problemach mięśniowych można spróbować jeszcze przez chwilę kontynuować grę, częściowo napędzany adrenaliną meczu, ale gdy ktoś ledwo może stąpać po ziemi… trudno wyjaśnić, jak udało mu się wytrzymać tak długo, zanim poprosił o zmianę. To ciemna strona heroizmu: wytrzymywanie bólu podczas gry, myśląc, że może to tylko chwilowe. Jednak eksperci medycyny sportowej jednoznacznie ostrzegają: nie udawaj, że tego nie czujesz, bo możesz tylko pogroszyć swój stan.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA