Kaká nie jest już jedynie marzeniem Ramona Calderona. Brazylijczyk jest coraz bliżej Realu, odkąd Berlusconi zapragnął połączyć w ataku Ronaldo z Ronaldinho. Od tego momentu pomiędzy Madrytem a Mediolanem nawiązuje się stały kontakt (jak i również pomiędzy Mediolanem a Ronaldinho). Odejście Kaki do Realu Madryt będzie pierwszym krokiem wśród wielkiego przetasowania gwiazd w europejskich zespołach. Portal TGCOM, własność Mediaset, czym z kolei zarządza... Silvio Berlusconi, podał najświeższą wiadomość: "Real oszalał na punkcie Kaki. Milan zażąda w zamian Cannavaro, Diarrę i sumę pieniężną w wysokości dwudziestu lub trzydziestu milionów euro. To byłoby wystarczające".
Internetowa wiadomość
Ten news jest ostatnią wiadomością opublikowaną przez Rossonerich, bowiem właściciel strony jest również głównym udziałowcem Milanu. Włoska drużyna zrezygnowała z Robinho, za którego miała zamiar zaoferować 25 milionów euro. A taki zamiar ma Madryt. Zamienć Kakę za Cannavaro i Robinho, podmieniając Brazylijczyk na miejsce Malijczyka, dodatkowo podsunąć pewną sumę pieniężną.
Poprzez wiarygodność źródła, wiadomość ta pojawiła się Włoszech niczym bomba, a dodatkowo, po raz drugim w jednym miesiącu, Kaká informuje, iż nie wie, gdzie będzie grał w przyszłości: "To coś, o czym wie tylko Bóg". Crack, który latem przedłużył kontrakt z Milanem do 2011 roku wpadł pod ostrzał pytań przez prasę, tak jak miało to miejsce po niewykorzystaniu karnego w meczu z Palermo. "Nie jestem nieomylny", starał tłumaczyć się brazylijski geniusz.
Kakę optymizmem nie może napawać wynik ankiety, jaką w lutym przeprowadziła "La Gazzetta dello Sport". Na pytanie "Czy pozwoliłbyś Kace opuścić Milan?", 61% tifosich odpowiedziało twierdząco. Przybycie Ronaldo zmniejszyło rzeszę fanów pomocnika. Nie jest także sekretem, że brat Ronaldinho spotkał się z Gallianim i Bronzzetim.
Kot i mysz
Poza pominięciem niektórych informacji o transferze Kaki przez filię Mediaset, Mediolan bawi się z Madrytem w kotka i myszkę. AC Milan jest skłonny sprzedać Kakę, choć już w innej wiadomości, która także pojawiła się w internecie, Galliani, wiceprezydent Rossonerich, zapewnia, że "w żadnym wypadku nie podpisze się pod odejściem Kaki". Jednakże, gdy transfer Ronaldo stał się faktem, to Galliani był tym, który w Madrycie rozpoczął wzmianki o Ricardo.
Mahamadou Diarra (26 milionów euro) i Fabio Cannavaro (7 milionów euro) kosztowali Madryt 33 miliony euro. Jeśli Madrytowi uda się, jak ma w zamiarze, zamienić Kakę za Cannavaro, Robinho (25 milionów) i Emersona (16 milionów), wyłożyłby na stół 48 milionów euro. Wtedy wreszcie Ramón Calderón spełniłby swój, legendarny już zresztą, sen o brazylijskim pomocniku.
Cannavaro, Diarra i 20 milionów euro?
Czyżby tyle wart był wg. Milanu Ricardo Kaká?
REKLAMA
Komentarze (182)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się