Brak tradycyjnego w poprzednich latach wywiadu na murawie tuż po ostatnim gwizdku to efekt wojny Realu Madryt z La Ligą o prawa do wykorzystywania transmisji przedmeczowych i pomeczowych. Organizacja przed poprzednim sezonem jednostronnie zmieniła zasady dzielenia pieniędzy z praw telewizyjnych, rozdzielając dotychczasowe środki z innych tytułów na aktywności w tych segmentach wokół spotkania, co klub uznaje za nielegalne i co w jednym z orzeczeń poparł sąd. Walka sądowa trwa, ale Królewscy nie udzielają żadnych wypowiedzi nadawcom meczów ligowych w Hiszpanii.
W poprzednim sezonie stale obchodzono to transmisjami studia pomeczowego w RealMadridTV i wywiadami nawet z szatni drużyny. Doszło jednak do trzech wyjątków: po wyjazdowej porażce z Atlético Madryt oraz po obu zremisowanych meczach z Rayo Vallecano. Po żadnej z tych wpadek żaden zawodnik nie udzielił żadnego komentarza nawet klubowej telewizji.
Wczoraj na Majorce znowu doszło do takiej sytuacji. Jedynym komentarzem do zremisowanego 1:1 meczu na Estadi Mallorca Son Moix bezpośrednio ze stadionu pozostaje oficjalna konferencja prasowa, na której Carlo Ancelotti ma obowiązek się stawić zgodnie z przepisami federacyjnymi i ligowymi. Z komentarzami trenera Królewskich możecie zapoznać się tutaj.
Po meczu można teraz liczyć jedynie na wpisy piłkarzy na portalach społecznościowych. Już w nocy takowy zamieścił Rodrygo, pisząc do fanów: „Małe potknięcie, ale już jesteśmy skupieni na dużo większych rzeczach”. Także Jude Bellingham, zamieszając na Instagramie hasło: „To maraton, a nie sprint”.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się