MARCA podkreśla, że najważniejszy ruch wykonał Real Madryt, który już po kontuzji przekazał Joanowi Martínezowi, by nie martwił się przyszłością, bo niezależnie od sytuacji podpisany zostanie z nim nowy kontrakt. Po letnim wybuchu nastolatka Królewscy zdecydowali się poprawić warunki umowy ze środkowym obrońcą i zabezpieczyć jego przyszłość. Ta informacja wypłynęła na kilka godzin przed nieszczęściem Hiszpana. Kontuzja niczego nie zmieniła i klub podpisze z piłkarzem porozumienie na tych samych warunkach.
Gazeta dodaje, że do zderzenia Martíneza z Endrickiem, po którym stoperowi uciekła lewa noga, doszło niedaleko Thibaut Courtois, któremu musiała przed oczami mignąć sytuacja praktycznie dokładnie sprzed roku, gdy on sam zerwał więzadło krzyżowe w kolanie w trakcie treningu w Valdebebas. Belg od razu podbiegł do młodszego kolegi, by wypytać go, czy wszystko jest w porządku. Gdy ten odpowiedział, że czuje niestabilność w kolanie, bramkarz krzyknął, by wstrzymać trening i zawołać lekarzy. MARCA wskazuje, że dzięki temu 16-latek nie próbował forsować kolana, bo gra miała toczyć się dalej.
Pierwsze manualne badanie wykazało, że doszło do zerwania więzadła. Jako że nastolatek na co dzień mieszka w rezydencji szkółki w Valdebebas, Antonio Rüdiger, który też ma za sobą zerwane więzadło, zaoferował mu, że na dalsze badania i rodzinę może zaczekać u niego w domu. Joan podziękował za tę propozycję, ale jego agent i rodzice byli już w drodze, bo od razu zostali poinformowani o sytuacji.
Dziennik podkreśla, że wielu graczy pierwszej drużyny kontaktowało się w tych dniach z obrońcą, by okazać wsparcie i zaoferować pomoc. Wśród nich był także najnowszy nabytek Kylian Mbappé, który przekazał, że może pomóc 16-latkowi w czym tylko będzie trzeba. Francuz miał podsumować wszystko słowami: „Jeszcze razem zagramy”.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się