Złote medale w koszykówce na Igrzyskach Olimpijskich powędrują na szyje Francuzów lub Amerykanów. W sobotni wieczór w Paryżu zostanie rozegrany finał. Będzie to powtórka z Tokio. Trzy lata temu oba zespoły również dotarły do najważniejszego spotkania. Wtedy Stany Zjednoczone wygrały 87:82. W tamtym meczu wystąpił również Guerschon Yabusele. Zawodnik Królewskich srebrny medal już ma, a teraz stoi przed drugą szansą na sięgnięcie po złoto.
Francja nie miała łatwej drogi do finału. W fazie grupowej zaczęła od zwycięstwa z Brazylią, następnie po zaciętym pojedynku i dogrywce pokonała Japonię, by na koniec przegrać z Niemcami. Wyjście z drugiego miejsca skutkowało koniecznością rywalizacji z Kanadą w ćwierćfinale. Tam znakomicie spisał się duet Cordinier – Yabusele i Francuzi sprawili niespodziankę. W półfinale wpadli na mistrzów świata. Tym razem pokonali Niemców, a Yabusele został MVP tego pojedynku. W finale Trójkolorowi również nie będą faworytami, ale będą mogli liczyć na wsparcie własnej publiczności. Czeka ich najtrudniejsze zadanie z dotychczasowych.
Amerykanie rozpoczęli trudniej bez większych problemów. W grupie pokonali Serbię, Sudan Południowy i Portoryko, zdobywając średnio ponad 105 punktów. W ćwierćfinale ze spokojem rozbili Brazylię z imponującym dorobkiem 122 zdobytych punktów. Największy opór napotkali w półfinale. Serbowie bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę, prowadzili niemal przez całe spotkanie i dopiero w końcówce Amerykanie pokazali swoją wyższość. Znakomite występy zanotowali Stephen Curry (36 punktów, 8 zbiórek) oraz LeBron James (16 punktów, 12 zbiórek, 10 asyst).
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się