Po trzynastu minutach pierwszej połowy mecz został przerwany i ponad 40 minut czekaliśmy na jego wznowienie. Ten niecały kwadrans wyglądał całkiem ciekawie, choć to Barcelona miała przewagę w posiadaniu piłki. Po powrocie na murawę każda z drużyn miała swoje momenty, choć chyba jednak to Królewscy przeważali. Młodzież Barcelony w pewnym momencie nieco przycisnęła i okazje miał Pablo Torre (interweniował Mario Martín), a dośrodkowania na Lewandowskiego a to wyłapywał Courtois, a to wybijał Militão.
Prym na boisku zdecydowanie wiódł Arda Güler. Turek prowadził grę, pojawiał się na całej szerokości boiska i pracował w tyłach. Posyłał prostopadłe podania, szukał strzałów i nawet strzelił gola, ale sędziowie anulowali to trafienie z powodu minimalnego spalonego. Groźnie uderzał też Endrick zza 16 metra, ale obok bramki. Ciekawie wyglądała też współpraca Brahima z Franem na lewej stronie, choć momentami obaj byli dość chaotyczni. Tuż przed przerwą jednak znakomite podanie w pole karne posłał Valle, zgrał Lewandowski, choć chyba chciał strzelać, a do pustej bramki głową trafił Pau Víctor.
Real Madryt rozpoczął solidnie drugą połowę, ale z każdą kolejną minutą obrona Królewskich coraz bardziej się chwiała, szczególnie jej lewa strona. Fran García grał bardzo słabe spotkanie, co bezlitośnie wykorzystywali rywale. Znów piłkę dostał Valle i znakomitym podaniem zewnętrzną częścią stopy obsłużył Pau Víctora, któremu dopisało nieco szczęścia i Hiszpan dał Barcelonie drugie trafienie.
Wejście Viníciusa zdecydowanie ożywiło poczynania ofensywne Królewskich. Brazylijczyk raz po raz rzucał wyzwanie swoim rywalom, wchodząc w pojedynki. Oddawał strzały, notował groźne podania i nieustannie dryblował. Mecz zaczął toczyć się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie obie ekipy szukały przewagi. Na nieszczęście dla Realu, Ceballos i Modrić zaczęli popełniać dość proste błędy i Barcelona ruszała z kontrami. Dopiero na chwilę przed końcem błąd defensywy Barcelony wykorzystał Nico Paz, który był zupełnie niekryty w polu karnym przy rzucie rożnym i trafił do siatki.
Pod koniec meczu Real stworzył sobie jeszcze kilka okazji, znów głównie dzięki Viníciusowi, ale nie zdołał doprowadzić do wyrównania. Real przegrywa więc kolejny mecz sparingowy, a passa porażek z Barceloną na amerykańskiej ziemi trwa.
Real Madryt – FC Barcelona 1:2 (0:1)
0:1 Víctor 42' (asysta: Lewandowski)
0:2 Víctor 54' (asysta: Valle)
1:2 Paz 82' (asysta: Güler)
Real Madryt: Courtois; Lucas (76' Lorenzo), Militão (57' Martínez), Rüdiger (67' Ramón), Fran García (67' Obrador); M. Martín, Ceballos, Modrić; Brahim (57' Vinícius), Arda, Endrick (67' Paz).
FC Barcelona: Ter Stegen (64' Peña); Valle (64' Faye), Christensen (46' Domínguez), I. Martínez (64' Fort), Balde (46' Martín); Casadó (76' Darvich), Bernal (76' Gündoğan), Torre (64' Guille); Víctor (64' Raphinha), U. Hernández (46' Junyent), Lewandowski (76' Roque).
Komentarze (395)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się