Güler był bardzo ważnym elementem drugiego garnituru Królewskich na ostatniej prostej poprzedniego sezonu. W Madrycie wierzą, że czempionat w Niemczech pozwoli mu rozbłysnąć w pełni w klubowej koszulce już w nadchodzącym sezonie. „Przed nim wielka kariera”, twierdzi Alex de Souza, niegdysiejsza gwiazda Fenerbahçe i piłkarski wzór Ardy.
Brazylijczyk, który zakończył karierę w 2015 roku, spędził w Stambule osiem lat. Podobnie jak Güler był ofensywnym pomocnikiem, a jego gra inspirowała kolejne pokolenia młodych zawodników. Alex w naturalny sposób stał się idolem również dla Ardy. W trakcie EURO w sieci szybko stały się popularne zdjęcia małego Turka z plakatami De Souzy w tle.
„To piłkarz, który już teraz prezentuje wysoki poziom i będzie dalej się rozwijał w szybkim tempie”, mówi Alex w rozmowie z dziennikarzami Relevo. Choć od zawieszenia przez niego butów na kołku minęło prawie 10 lat, były piłkarz wciąż jest związany z futbolem. „Doradziłbym Ardzie, by dalej cieszył się i uczył dzięki każdej podejmowanej decyzji. Jest już gotowy na o wiele więcej”, radzi. Gdy zostaje mu pokazana wspomniana wyżej fotografia z jego podobizną na ścianie, nie kryje zaskoczenia.
Güler strzelił na trwającym EURO jednego z najpiękniejszych jak dotąd goli oraz zaliczył dwie asysty, po jednej każdą nogą. Już w trakcie eliminacji do turnieju zaczął wyrastać na jednego z liderów zespołu Vincenzo Montelli. Turcja była bliska awansu do półfinału, ale ostatecznie poległa w starciu z Holandią. Jego ogólny bilans na koniec sezonu klubowego i reprezentacyjnego wynosi siedem bramek i dwa ostatnie podania.
Choć przez miesiące Arda leczył kontuzje i był przyspawany do ławki, w końcu Ancelotti zdecydował się na niego postawić i z pewnością tego nie pożałował. Do nieprawdopodobnej skuteczności dokładał coraz bardziej błyskotliwą grę. EURO jedynie potwierdza to, o czym głośno nie mówiono, a co każdy zdołał zauważyć: Güler jest gotowy na grę w pierwszym składzie i podejmowanie większych wyzwań. Carlo będzie stał przed trudnym wyborem kompana dla Viniego i Mbappé.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się