Kiedy odejście kapitana do Arabii Saudyjskiej stało się faktem, Królewscy postanowili nie zwlekać ze sprowadzeniem Yoro, którego kontrakt z Lille wygasa za rok. Plan zakłada, by Carlo Ancelotti mógł liczyć na 18-latka od początku okresu przygotowawczego. Przeszkodą wciąż pozostaje jednak dojście do porozumienia z Lille. Francuzi wycenili swojego zawodnika na 70 milionów euro, a poprzeczkę wysoko zawiesza PSG, które już teraz proponuje 60 milionów. Real na pewno nie chce wchodzić w żadne rynkowe przepychanki i nie zamierza się licytować.
Głównym argumentem na korzyść Los Blancos jest wola samego Yoro. Obrońca nadaje zdecydowanie priorytet transferowi do stolicy Hiszpanii, z czym bezskutecznie próbowali walczyć działacze Liverpoolu i United. Włodarze Realu są w stanie zapłacić za piłkarza maksymalnie 40 milionów euro plus ewentualne bonusy. Działanie w kwestii Leny'ego jest wielotorowe. Zakłada ono także opracowanie planu B w razie zdecydowanego oporu Lille. Opcją awaryjną, przynajmniej zdaniem włoskich mediów, miałby być Riccardo Calafiori. Bologna wycenia go na 40 milionów, z czego jednak 40% trafiłoby do Bazylei, poprzedniego klubu zawodnika.
Obecność Calafioriego na rynku transferowym stanowi również swego rodzaju ostrzeżenie dla Lille. Włodarze ekipy z północy Francji mogą albo zaakceptować ofertę opiewającą na 35-40 milionów za gracza mającego na koncie 60 występów w profesjonalnym futbolu, albo odrzucić ją i zmierzyć się z nieprzewidzianymi konsekwencjami. Mowa tu przede wszystkim o możliwym odejściu Yoro za rok za darmo, co byłoby czymś rzadkim w przypadku równie perspektywicznego zawodnika. Warto jednak zauważyć, że coraz więcej stosunkowo młodych piłkarzy decyduje się na wypełnianie kontraktów, by następnie samodzielnie decydować o swojej przyszłości. Dość wspomnieć choćby o Mbappé. Yoro woli odejść teraz, a wizja ta jest zgodna z tą Realu Madryt. Lille w tym scenariuszu uniknęłoby natomiast wzmacniania ligowego rywala. W ten sposób krąg wydaje się zamykać.
Królewscy docelowo zamierzają ulepszyć taktykę, jaką zastosowali kilka lat temu w przypadku Camavingi. Wówczas najtrudniejszym zadaniem było uniknięcie odejścia gracza do PSG. Kiedy udało się przekonać samego Eduardo, było już z górki. Rennes otrzymało za pomocnika 31 milionów euro plus 15 kolejnych zapisanych w bonusach. Jak nietrudno policzyć, ostateczna kwota może więc być podobna do tej, jaką Real chce zapłacić za Yoro. W razie powodzenia na horyzoncie pozostałby już tylko Alphonso Davies.
Plan sportowy w przypadku Yoro przypominać ma ten, jaki opracowano lata temu dla Varane'a. Leny zostałby czwartym stoperem, pozbawionym większej presji związanej z wymaganiem od niego natychmiastowego błysku. W perspektywie miałby jednak wskoczenie w hierarchii przed Davida Alabę, jeśli ten będzie miał problem z powrotem do optymalnej dyspozycji po wielomiesięcznej kontuzji. Yoro zostanie nowym piłkarzem Realu, o ile Lille kompletnie nie zamknie się na negocjacje.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się