W dzisiejszej sesji treningowej wzięli udział praktycznie wszyscy zawodnicy z pierwszego składu Realu Madryt. Jedynym, który nie pojawił się na murawie w Valdebebas, był Diarra. Ponieważ Fabio Capello znów ma do dyspozycji szeroką kadrę, na trening nie zaprosił zawodników Castilli: Nieto, Torresa oraz De la Reda.
Do pracy z grupą powrócił Pavón, który uporał się już z urazem oraz Roberto Carlos, który dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu brał udział w zajęciach z piłką. Brazylijczyk kontynuuje też pracę na siłowni, której celem jest wzmocnienie wytrzymałości jego organizmu, co ma wykluczyć kolejne kontuzje. Obrońcy bardzo zależy na szybkim powrocie do kadry i liczy, że Capello skorzysta z jego usług już w najbliższy weekend. Bardziej prawdopodobny scenariusz przewiduje jednak, że Roberto Carlos dostanie swoją szansę dopiero w spotkaniu z Bayernem Monachium.
Wszelkie informacje z dzisiejszego treningu zostały przyćmione przez powrót Cicinho, który ostatnie spotkanie w barwach Realu rozegrał pod koniec września (notabene rywalem Królewskich był wtedy Betis). Przez pięć miesięcy Brazylijczyk przechodził rehabilitację w swojej ojczyźnie, skąd w zeszłym tygodniu wrócił do Madrytu. Dzisiaj stawiał swoje pierwsze kroki na murawie w Valdebebas: przeprowadził wraz z trenerem od przygotowania fizycznego zajęcia biegowe po czym udał się na siłownię.
Jedynym zawodnikiem, który nadal narzeka na kłopoty zdrowotne, jest Diarra. W ostatnim wywiadzie Malijczyk przyznał, że nadal odczuwa konsekwencje ataku jednego z zawodników Realu Sociedad, więc jego występ w sobotnim meczu z Betisem jest dość wątpliwy. Pomocnik nie uczestniczył w ani jednym treningu w tym tygodniu i najprawdopodobniej jutro również nie będzie pracował z kolegami. W tej sytuacji powoływanie go do kadry meczowej jest nieopłacalne, szczególnie, że jego miejsce mógłby zająć Ruben De la Red.
Cicinho trenuje w Valdebebas
Brazylijczyk po raz pierwszy od pięciu miesięcy ćwiczy w Madrycie
REKLAMA
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się